Zimne ciuchy na gorące dni – wiosenno letnia szafa vol.2

13 maja 2015

ARC-2015_0822_0819
Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Coraz częściej spotykam biegaczy emanujących gołymi torsami. Czy faktycznie jest im chłodniej?.

Późna wiosną, czy w te „normalne” letnie dni kiedy jest powiew chłodnego poranka, a wieczorem upały nie odbierają ochoty na bieganie, bardzo dobre odczucie komfortu termicznego zapewni nam ubrana letnia bielizna termoaktywna. Być może w pierwszej chwili to wydaje się nielogiczne, i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, bo kiedy jest gorąco – niejako „odruchowo” staramy ubrać się jak najlżej, i szukamy w szafie najcieńszej koszulki. A tu jeszcze bielizna? Po cholerę mi podkoszulka? Ano, wbrew logice – taka podkoszulka, bywa niezwykle przydatną w ciepłe dni. Oczywiście oczywiście – są osobniki które jak tylko zrobi się cieplej, natychmiast zamykają wszelkie odzienie na dnie szafy i jak przystało na run-macho pokazują swoje spocone, prężne (dej Boże) torsy. Jak im tak dobrze – to dobrze. A dla tych, co ulicami miasta wolą jednak przemykać czy pomykać w odzieniu – kilka sprawdzonych typów na komfortowe odzienie na ciepłe dni.

COOL-ICE-CHILL-HYPER-002
Kto jako tako orientuje się w tematyce bielizny termoaktywnej, wie już z pewnością, że rozróżnia się przynajmniej dwie linie tych produktów – na zimę i na cieplejsze dni. Ale wśród tych lżejszych, cieńszych przeznaczonych na cieplejsze dni, znajdziemy tez specjalny „podgatunek” – bieliznę na upalne dni, gdzie pojawia się w reklamach nawet słowo „chłodząca” aczkolwiek chłodząca ma tu nieco inne znaczenie, niż „zimna z lodówki” :). Należy przy zakupach zwrócić jednak uwagę, że nawet linie „light” nie spełniają w upale idealnie swej roli. Jeśli chcemy faktycznie poznać zalety „zimnych” ciuchów, musimy poszukać producentów, mających w swej ofercie bieliznę zaprojektowaną specjalnie na „wysokie temperatury”.

Taka bielizna,  typowy baselayer (czyli pierwsza warstwa/druga skóra) ma jedno podstawowe zadanie –  bardzo szybko i efektywnie odprowadzić wilgoć z powierzchni skóry na zewnątrz. Tam pot odparowuje, lub jest przekazywany do następnej warstwy jeśli włożyliśmy na bieliznę drugą koszulkę. Dobry baselayer błyskawicznie schnie, dla wygody jest uszyty w technologii płaskich szwów, a nowocześniejszy całkowicie bezszwowy robiony w technologii 3D, jest ultra lekki, cienki, często z elementami z siatki mesh’owej.
Taka bielizna powinna być antyalergiczna i antybakteryjna, czyli krótko mówiąc zawierać technologie, dzięki którym tkanina „nie łapie szybko przykrych zapachów”. Najczęściej wtedy składzie tkaniny są jony srebra, lub specjalny splot włókien z nitkami srebra. I uwierzcie, przy solidnych, „markowych” produktach to się sprawdza. To jeden z parametrów często sprawdzanych przez testerów, bo mający znaczenie przy dłuższych aktywnościach, biegach ultra czy wielodniowych wyprawach. Sam też specjalnie testowałem, i nawet kilkukrotnie całkowicie przepocona bielizna, nie cuchnie, a nawet potrafi mieć jeszcze zapach płynu do prania.

COOL-ICE-CHILL-HYPER-003

dobra koszulka, nawet jeśli na metce pisze 100% poliester – ma doskonale dopasowany krój, i skomplikowane nieomal „kosmiczne” struktury tkaniny

COOL-ICE-CHILL-HYPER-004

COOL-ICE-CHILL-HYPER-005

Jak wspomniałem, pierwsze, podstawowe zadanie bielizny – błyskawiczne odprowadzanie wilgoci z dala od skóry. Wtedy przyczyni się ona do tego, że podczas wysiłku (biegu) skóra pozostaje sucha. Jasne, że bieganie to dyscyplina gdzie intensywny wysiłek powoduje często obfite pocenie, i cudów nie ma, nawet najlepsza bielizna będzie wilgotna. I tu niezbędna jest druga cecha bielizny. Błyskawiczne wysychanie. A dobra bielizna wykonana jest z takich splotów sztucznych włókien, aby to wysychanie osiągnęło stopień fizycznie niewytłumaczalny, a powiem odważnie – wręcz kosmiczny :). Czyli, tak po prostu i po ludzku mówiąc – bielizna jest sucha w mgnieniu oka, szybciej niż zdążysz zatrzymać na mecie zegarek. No, może chwilę później.

Odprowadzenie nadmiaru potu sprawia, że skóra oddycha prawidłowo, gruczoły potowe nie są mokre i zalepione, a to z kolei zapewnia nam niezbędny efekt chłodzenia. Wbrew pozorom – chłodniej będzie nam w takiej koszulce czy slipach, niż gdybyśmy biegli z gołym torsem. Takie cuda. Producenci te linie bielizny starają się wyróżnić, nazwać w sposób jednoznaczny, nie pozostawiający wątpliwości, do czego jest zaprojektowana. Zazwyczaj więc w nazwie spotkamy słowa COOL, ICE, LIGHT. Takie ułatwienie i naprowadzenie ofiary na właściwy trop, aby „zmulona” upałem szybciej podjęła decyzje o zakupie widząc zbawienne słowo ICE 🙂

Osobiście sprawdziłem kilka, i spokojnie mogę polecić produkty z takich serii jak: Adidas ClimaChill, Craft Cool Superlight, Craft Pro Cool, Nike HyperCool, Under Armour HeatGear czy najnowszy produkt UA – COOLSwitch. W tych technologiach świetnie sprawdzają się zarówno koszulki, jak i bokserki.

2016-06-02-12.48.31
2016-06-02 12.48.42
W temacie bokserki często w pytaniach spotykam dręczący społeczność biegaczy dylemat – czy wkładać coś pod legginsy?, (zwłaszcza latem?). Jak wyżej napisałem – wkładać. Nie powinno to jakoś specjalnie podnosić temperatury ciała, a przy dobrej bieliźnie – wręcz przeciwnie, pomoże w szybszym transporcie wilgoci. Ale są też inne powody. Pierwszy – dla mnie bezdyskusyjny – to higiena. A higiena – to czystość, to zapach.
Przy produkcie takim jak leginsy, sporadycznie stosuje się technologie antybakteryjne, a jeśli już – to w drogich produktach wyższej klasy. Towar „popularny” tańszy, jest produkowany z tkanin nie zawierających jonów srebra, czy innych antybakteryjnych technologii. Legginsy bardzo szybko mogą złapać zapach, którego tak łatwo nie da się pozbyć.
Drugi jest bardziej złożony, i dla prawdziwych macho bez znaczenia, ale istotny dla tych delikatniejszych… Mianowicie chodzi o to, że legginsy są wykonane z materiału o grubszej strukturze niż bielizna. No siłą rzeczy, muszą być grubsze. Przez to nie są tak „miłe i miękkie w dotyku”, a często nawet te pozornie gładkie i cienkie, mogą okazać się na dłuższą metę „w akcji” przy intensywnej aktywności szorstkie i inwazyjne. Ubrane na gołe ciało mogą powodować bolesne obtarcia, nawet do krwi. W czasie biegu, w ferworze walki nie zwrócimy może na to uwagi, czasem tak się skupimy na walce o miejsce czy przetrwanie, że nie odczujemy tego, co może okazać się po zdjęciu legginsów.

HOOT-COOL_SL1500_

 zwykłe bokserki – niezwykłe tkaniny

COOL-ICE-CHILL-HYPER-010

COOL-ICE-CHILL-HYPER-009

 

COOL-ICE-CHILL-HYPER-011

Na co jeszcze zwrócić uwagę przy zakupie bielizny na lato?.
Jeśli już wybraliśmy odpowiedni produkt, z serii przeznaczonej do aktywności w ciepłe dni, to kupujmy bieliznę bezszwową, ewentualnie szytą płaskim szwem. Bielizna musi być doskonale skrojona, dobrze jak w przypadku legginsów ma krój wielopanelowy, tak aby w żadnym stopniu nie krępowała ruchów, i była idealnie dopasowana, czyli lekko obcisła. Obcisła! Niekoniecznie kompresyjna – ale koniecznie obcisła.  Generalnie – to warunek konieczny, dotyczący całej odzież technicznej, a już bez wyjątku bielizny termoaktywnej.
Kupowanie luźnej koszulki „aktywnej” tak naprawdę mija się z celem, bo znacząco zmniejsza jej możliwości „magicznego działania”. Jeżeli bielizna nie przylega do ciała, wilgoć nie jest odpowiednio szybko transportowana na zewnątrz, i pot pozostaje na skórze. A biegacz ubrany w ciuchy jak wory, to niestety najczęstszy widok naszych biegowych szlaków. Całkowicie niezrozumiała filozofia doboru ubrań sportowych, ale mająca solidne i mocne pozycje. Okopała się, jest i ani jej ruszyć. A później pojawiają się opinie, o braku cudownych właściwości tych technicznych ciuchów.

COOL-ICE-CHILL-HYPER-012

 

COOL-ICE-CHILL-HYPER-013

Zwracam też uwagę, że taka dobrze obcisła, lekka „potówka” jest jednym z najlepszych rozwiązań na przypadłość trapiącą nieco tęższych biegaczy w postaci „otartych sutków”.
Oczywiście temat  „letniej bielizny” dotyczy dni ciepłych, ale nie upalnych. Bieganie i temperatura to bardzo zależne czynniki, każdy stopień ciepła więcej – ma znaczenie i wpływ na nasze „osiągi”  i wydolność. Kiedy zaczyna być prawdziwie letnia temperatura – powyżej 18-20 stopni – świetnie sprawdzają się już tylko same dopasowane, kompresyjne koszulki „letniej bielizny” które bywają produkowane w atrakcyjnych wzorach i kolorach, i spokojnie możemy je używać bez dodatkowych warstw.

Osobiście w gorące dni sugeruję jednak pozostawić bokserki pod szortami czy leginsami. W temacie koszulki – to temat otwarty. Ja wolę dobry „chłodny” t-shirt o dopasowanym kroju, ale jeśli lubimy wyglądać jak prawdziwy zawodowy pożeracz maratońskich kilometrów – zakładamy popularny wśród biegaczy singlet. W tym przypadku również wybieramy techniczne, lekkie, cienkie i super przewiewne.

Mnie bardzo spodobał mi się ciekawy „wynalazek” zaproponowany przez firmę Adidas, i jej tkanina z  „cool kosmiczną technologią” czyli Adidas ClimaChill o którym pisałem już kilka miesięcy temu. Mam kilka tych koszulek, o różnej strukturze tkaniny (skutki ewolucji na przestrzeni dwóch sezonów) i każda z nich – ubierana w największe upały, zawsze sprawia w pierwszej chwili wrażenie miłego chłodu. A potem, wiadomo – i tak spływa potem 🙂

Adidas_Climachill_2016_0602_0399_1

Są firmy stosujące specjalne tkaniny, pozwalające w bardzo słoneczny dzień czuć się dobrze w koszulkach… czarnego koloru. Tkaniny posiadające właściwości które sprawiają, że czarne nie nagrzewa się jak czarne, a wręcz przeciwnie, mówiąc kolokwialnie „odbija ciepło i promienie słoneczne” – stosuje np. Under Armour w linii produktów o nazwie ColdBlack.

2973085-3-4x

RC-2015_0510_0021

s12125_42_detail

Na zakończenie, jeszcze jedną prawidłowość odnośnie „letniej bielizny termoaktywnej”. Ona działa i spisuje się świetnie, i jest tym lepsza, im uszyta jest z lepszych, czyli bardziej zaawansowanych technologicznie tkanin. To nie jest zwykły poliester – nawet, jeśli w składzie na metce jest jego 100 procent. To zazwyczaj niezwykle skomplikowane, wielokanałowe sploty mikro cienkich niteczek, dodatkowe siateczki meshowe, specjalne kompozycje nici, specjalny krój, itp. itd.  I tu docieramy do sedna tej „zimnej zabawy” – lepszy materiał jest – z powodów skomplikowanej technologii produkcji – droższy.  Banalnie oczywiste. A to ma bezpośredni wpływ na cenę bielizny. Dalej w tym wywodzie wniosek jest jeden… myślę, że każdy wie o co chodzi :). To miłego zimnego biegania, w gorące dni.

ARC-2015_0822_0491

HOT RUN

Warto przeczytać

Odzież kompresyjna HOKO. Hiszpańska droga do doskonałości

3 września 2016

Patrząc na logotyp czy nazwy poszczególnych produktów, pierwsze, co nasuwa się na myśl to japońskie pochodzenie producenta. I chyba nikomu z klientów nie przychodzi do głowy, że HOKO to firma pochodząca i produkująca w Hiszpanii.

FootBalance. Skandynawski komfort dla stóp w obuwiu sportowym

23 kwietnia 2016

Od czasu do czasu na biegowych forach powraca temat cienkiego kawałka pianki EVA oddzielającego naszą stopę od materiału podeszwy buta. Dobre (czytaj dobrze dobrane) buty do biegania – jeśli biegasz systematycznie, to zakup, który nie jest już postrzegany jak ekstrawagancja, lecz standard.

Odlo – bielizna termoaktywna. Najlepsza dla najlepszych

12 stycznia 2016

Kontynuując cykl o wiodących producentach bielizny termoaktywnej, koniecznie należy wymienić istniejącą od ponad sześćdziesięciu lat firmę, produkującą bieliznę pod marką Odlo.

Nie chcesz biegać, może zacznij chodzić. Nordic Walking miniporadnik

4 stycznia 2016

Bieganie to duża przyjemność, to endorfiny, to jedna z najprostszych form rekreacji. Tak. Bieganie to również jedna z najbardziej kontuzjogennych form rekreacji, i nie zawsze możesz biegać.

W co się ubrać do biegania – Jesienno zimowa szafa vol.2

26 grudnia 2015

Zapraszam do odświeżonego wpisu z grudnia 2014 r. To temat ciągle żywy i aktualny. Został uzupełniony o kilka nowych informacji, jednak „podstawa przekazu” nie uległa zmianie.

Pierwszy zimowy tydzień. Test – biegowa odzież sprawdzona…w biegu

28 grudnia 2014

Mając więcej wolnego czasu, bo świąteczny weekend trwa i trwa – sprawdziłem, tak na wszelki wypadek – czy te ubraniowe rady sprawdzają się, i wykorzystując mroźną aurę „zbadałem” słuszność kilku koncepcji co do ubioru.