W co się ubrać do biegania – jesienno zimowa szafa vol.1

22 listopada 2015
ARC-2015_0208_0591
Wprawdzie temat który ostatnio często pojawia się w Internetach, ale każda rada jest dobra. I każda pewnie inna. A jak je wszystkie na spokojnie i „z głową” przeanalizujemy – z pewnością uda się odpowiednie wnioski połączyć w jedno i „zbudować” nieźle wyposażoną i przydatną „szafę do biegania”
Biegamy latem, biegamy jesienią, ci najtwardsi nie poddają się nawet kiedy mroźne powietrze przenika ciało na wskroś. Dla debiutującego biegacza amatora, nie jest łatwym zadaniem ubrać się tak, aby mimo ekstremalnego wysiłku, nie odczuwać dyskomfortu podczas kontaktu przepoconej i mokrej odzieży z naszą skórą.
 To jak się ubrać jesienią i zimą ?
Wbrew pozorom – zimą nie ubieramy się „grubo”. No staramy się wyeliminować odzież z bawełny. Najlepiej – nic z bawełny. Ja wiem, że bawełna jest miła i miękka, a poliester to paskudny plastik, worek foliowy a na dodatek szybko śmierdzi. Nie jest to prawda, a dobre techniczne tkaniny muszą być sztucznym produktem. Trzymajmy się więc zasady, że w aktywnościach sportowych bawełna nie jest dobrze widziana, nie sprawdza się. Natomiast tworzywa sztuczne – jak najbardziej. Jeśli nie mamy doświadczenia, i nie potrafimy podjąć decyzji jak się ubrać do danej temperatury  – ubieramy się w stary sprawdzony sposób „na cebulę”.
Ten patent kilku warstw odzieży różnej grubości, sprawdza się w takich nieprzewidzianych okolicznościach, choć oczywiście ma swoje drobne wady. Coś z tym „nadmiarem” ubrań musimy zrobić. To „coś” – to najczęściej dźwiganie warstw ciuchów okręconych wokół nas. Nie jest to ani wygodne, ani nie wygląda „profesjonalnie”. Ale początki zawsze są trudne, a stare powiedzenie mówi „lepiej nosić, niż się prosić”.
Choć z obserwacji śmiało powiem, że na 98%  – to jest „nosić”. Jakoś nie spotkałem zmarzniętego, początkującego biegacza. Odwrotnie tak, bardzo często. Spoceni, rozgrzani do czerwoności, parujący i sapiący jak lokomotywy. I sześć kilo ciuchów, owiniętych w pasie. Krótko mówiąc – jeśli jeszcze nie masz doświadczenia, nie wiesz jak się ubrać – na pewno ubierzesz się za grubo.
odziez-nike-adidas-warm-cool-001
Prawie zawsze sprawdzająca się reguła ustalenia „zapotrzebowania na „ilość odzieży” przy tak wysokiej aktywności jaką jest bieganie – to teoria plus dziesięć. Co znaczy?  To, że ubieramy się tak, jakby na dworze było o dziesięć stopni cieplej, niż pokazuje to termometr. I, co jest w tym bardzo ważne! – istotna i ta „obowiązująca” – jest temperatura odczuwalna.
A ona potrafi dość znacznie odbiegać od tej na termometrze za balkonowym oknem. Zwłaszcza w zimie. Sprawdźmy więc informacje meteo – na komputerze, na smartfonie – jak to faktycznie jest prognozowane.Kiedy na termometrze jest minus 5 stopni, ale wieje wiatr z prędkością 25-30 km/h, to odczuwalna temperatura będzie w okolicach minus 15. A to już naprawdę jest wyzwanie dobrać ubranie tak, aby nie narazić się na poważne zdrowotne konsekwencje, i aby przede wszystkim mieć przyjemność z biegania. I nie wpadajmy w panikę, jeśli wychodząc z domu czujemy lekki chłód. To dobrze. Tak być powinno (oczywiście zakładam, iż rozsądek jest naszym nieodzownym partnerem).  Podczas biegu organizm rozgrzeje się, już po kilometrze – najdalej dwóch, będzie nam ciepło, a nie za gorąco.
 Sposobów na dobór biegowej szafy jest wiele. Zdarza się, że kupię coś w taniej sieciówce – bywają tam czasem atrakcyjne pozycje dla biegacza. Budżetowe, ale solidne i warte swej ceny. Jednak o ile w „cywilu” bieganie za „metkami” nie jest moją pasją, to w przypadku sportowej odzieży o techniczno-specjalistycznym przeznaczeniu, ma to często kluczowe znaczenie. Różnice w jakości i funkcjonalności potrafią być bardzo duże, na korzyść towarów „markowych”.

Wiąże się to zazwyczaj z wyższą ceną – ale czasem lepiej mieć jedną dobrą bluzę, niż trzy kiepskiej jakości. A kto umie „robić zakupy” wie, że nic tak nie jest przeceniane jak towary sportowe. Obniżki posezonowe do 70-80% to standard – kwestia tylko tego, czy upatrzona sztuka dotrwa do takiej przeceny. Ale bywa, że udaje sie zrobić dobre zakupy, w doskonałych cenach. I taki rodzaj zakupów polecam, Zobaczycie, że można :). Ja, wychodząc z założenia, że jestem za biedny aby eksperymentować, trzy razy kupować czapkę czy rękawiczki – w większości przypadków odwiedzam sklepy oferujące w miarę solidne artykuły firmowe. Zazwyczaj to cała masa kolorowych metek i logotypów, ale nie one są istotne, tylko to, co za nimi się kryje.

odziez-nike-adidas-warm-cool-002

I tu, powiem szczerze – informacja najgorsza. Niestety wcale nie jest tak, że jak jest metka, logo i cena – to mamy gwarancję jakości i funkcjonalności. Nawet w przypadku uznanych marek, zakupy mogą okazać się eksperymentem, ale z czasem i w tej kwestii zdobywa się doświadczenie, i potrafię już oddzielić ziarno od plew.Wymaga to nieco eksperymentów, i to na „własnej skórze” bo tylko wtedy mamy najlepsze, i najpewniejsze „wyniki badań”.
Wysoka cena i znane logo nie są bezwzględnym wyznacznikiem zadowolenia z eksploatacji zakupionej odzież. Producenci tez eksperymentują. Też popełniają błędy, produkują modele o marnych właściwościach, czasem wręcz wadach, a niestety cena tych produktów bez względu na efekt końcowy – zawsze jest wyższa od produktów „no-logo”.

Osobiście mam lekkiego bzika na punkcie „technicznej” sportowej odzieży, i wszelkich „zaimplementowanych” w niej technologii. Rower, bieganie to moje ulubione rekreacyjne zajęcia, i na własnej skórze i kieszeni doświadczam wszelkie ciuchowe nowości. Kiedy jest ciepło – nie ma problemów z doborem odzieży do biegania. Nawet jak popełnimy błąd,  w najgorszym razie wiosną czy latem wpłynie on na nasze samopoczucie, czy komfort podczas biegu. Gorzej będzie zimą, tu błąd może skończyć się nieprzyjemnym przeziębieniem i koniecznością spauzowania w naszej biegowej pasji.

Ach, i jeszcze jedno –  jak naprawdę jest mokro i leje „jak z cebra”, jak jest zimno, a na termometrze kreska jest niżej niż minus 12 -15 stopni, mimo pasji i miłości do biegania– nie słucham głosu serca, tylko rozumu. Nie udaję nieśmiertelnego superbohatera. Nie wychodzę na ten paskudny świat. Oglądam zdjęcia z biegów, albo idę do klubu na „zajęcia ogólnorozwojowe”  lub pobiegać na bieżni mechanicznej. Bo ona jest dla ludzi,  nie odprawiajmy nad nią egzorcyzmów, nie traktujmy biegania po gumowej taśmie, jak słuchacze Radia Maryja telewizję TVN. To nie szatan :). Czasem idealnie rozwiązuje dylemat paskudnej aury poranka.

odziez-nike-adidas-warm-cool-003

Jak wspomniałem latem, wiosną czy nawet jesienią – sprawdzi się wszystko, większość „ciuchów” daje rade i nie ujawnia istotnych wad. Ciekawie zaczyna być, jak pogoda pokazuje swe ponure, surowe oblicze – mróz, silny wiatr 25-28km/h i temperatura odczuwalna minus 12 czy nawet minus 18 stopni. Tak więc w szafie na taką pogodę musimy ? powinniśmy ? mieć kilka odpowiednich ciuchów.

I dość istotna uwaga. Piszę i patrzę na ten na temat z perspektywy „miejskiego biegacza rekreacyjnego”. Zawodowcy, „starzy wyjadacze” – wiedzą swoje. Wiedzą i są mądrzejsi. I nic ich tu nie przekona, ani nie zrewolucjonizuje. Mają swoje zdanie i swoje przyzwyczajenia. Czasem niekoniecznie zdrowe 🙂 więc zasada „nie małpuj” drugiego, powinna mieć zastosowanie. Jak dopiero zaczynamy przygodę z bieganiem, obserwujmy tych pięknie (?) kolorowych „zawodowców”, ale niekoniecznie wszystkie ich zachowania sprawdzą się w naszym przypadku. Czyli „trza myśleć”, i podejmować swoje decyzje. To co? zaczniemy od dołu ?

ARC-2014_0925_0197

  BUTY

Zostawiamy letnie. W mieście dadzą radę bez problemu „typowe” letnie buty biegowe. Tu możemy zaoszczędzić. Nie pakujemy się w Gore-Texy czy inne Shieldy. No, chyba że uprawiamy biegi terenowe. Jeśli nie – to na miejskie, odśnieżone szlaki, nasz „zwykły” but plus ewentualnie grubsza, a koniecznie wyższa skarpeta chroniąca przed zimnem ścięgno Achillesa całkowicie wystarczy. Idealne są tu skarpety trekingowe – bo zazwyczaj są tańsze od biegowych, a solidne, wytrzymałe no i sięgające wysoko za kostkę.  Jeśli nie będziemy stali w miejscu, wychodzimy pobiegać i wracamy do domu – stopy nam nie zmarzną. Bez obaw.
Oczywiście, dobrze, aby podeszwa miała agresywniejszy bieżnik, czy dobre właściwości antypoślizgowe. Zima swoje prawa ma – na ośnieżonym chodniku lubi być ślisko. Tu naprawdę dobrze spisuje się guma Continental na podeszwach butów marki Adidas. Najpopularniejsze to oczywiście Adidas Supernowa Glide (6 i 7). Obecnie w ofercie Adidasa są modele Energy Boost 2 ATR. Co to za model ATR?  – all terrain. Tak Adidas oznaczył nieco terenową, i trochę zimową wersję butów.  Niedawno widziałem bosko zielono laserowe EB2 ATR w Intersporcie – przecenione (po)sezonowo z 650zł na 340 a końcowa 250 zł !! . Kto biega zimą – będzie z nich zadowolony.  ATR to oznaczenie „terenowej” wersji bieżnika i pokrycia nylonowym laminatem cholewki buta. Zabezpiecza to przed szybkim przemakaniem. Usprawnienia bieżnika niewiele dodają wagi, ale jednak jest on bardziej agresywny niż wersja „zwykła”. Daje znacznie pewniejszy kontakt z nawierzchnią. Również najnowsze model Supernova Glide 7 Boost można obecnie kupić z podeszwą w zimowej wersji ATR i to z gumy Continental. I to jest naprawdę fajna sprawa na śliskie warunki.

Jeśli chcemy coś ekstra nieprzemakalnego – szukajmy butów w wersji H2O RES, SHIELD lub FLASH od Nike, czy w wersjach Gore-Tex od innych producentów. Jednak to jest odporna na wodę cholewka, a nie zawsze inna „zimowa” podeszwa (jak w Nike) dlatego nie jestem fanem takich butów. Co to daje? Nadal w nich biega się „ślisko” a stopa spocona gorzej oddycha.
Można sobie zafundować Adidas Climaheat Rocket Boost – fajne buciki biegowe – i ciepłe, i nieprzemakalne i o agresywnym bieżniku. Jednak sam but w wersji Rocket Boost nie ma najlepszych właściwości (i opinii) jako „narzędzie do biegania” , wiec nie wiem więc czy taka inwestycja ma sens w stricte biegowym celu. Może do „lekkiego” amatorsko-weekendowego joggingu – to tak. I ciepło i szpanersko ładnie :).
Myślałem, że Pegasus 31 dobrze spisujący się jesienią w lesie da rade zimą. Daje – pod warunkiem, ze chodniki są suche i posprzątane. Jak zasypało i przymarzło – biegać się da, ale jest ślisko, noga ucieka, należy być ostrożnym w stawianiu kroków.  Tu Pegasus 31 całkowicie przegrywa z Supernova Glide – te drugie na śliskim ubitym śniegu trzymają się nadspodziewanie stabilnie, i biegam w nich bez obaw o nagły uślizg stopy.

ARC-2014_0925_0151

ARC-2014_0318_0599

 SKARPETKI

No ma się rozumieć – skoro nie inwestujemy w jakieś cieplejsze obuwie, nieco grubsza skarpeta jednak będzie mile widziana. Nieco grubsza – biegamy, nie idziemy na narty. Tak więc, biegając zimą w mieście zostawiamy „letnie”buty, a zamieniamy skarpetki – lekkie stopki odkładamy na dno szafy, i ubieramy grubsze i wyższe skarpetki. Doskonale zdają egzamin modele trekingowe – są wysokie, dzięki czemu dobrze chronią przed zimnem ścięgno Achillesa, zazwyczaj sa tańsze od biegowych, a jednak skonstruowane są tak, aby dobrze przylegać do stopy- nie zwijają się, nie obcierają.
odziez-nike-adidas-warm-cool-004

SPODNIE, i coś pod…

Do temperatury 8-10 stopni nadal wystarczą nasze krótkie szorty. Później, poniżej 10 stopni, dla ochrony marznących kolan, dobrze jest ubrać  coś długiego, ale z cienkiej tkaniny.  Kiedy jest już zimno, (dla jednych to 5 stopni,  dla innych 2 stopnie)  – ubieramy grubsze spodnie, jak jest zero, a zwłaszcza lekko na minusie – to grubsze i z lekkim meszkiem tzw „flece” od spodu. Tam gromadzi się ogrzane powietrze, ten „meszek” jest specjalnym izolatorem, i choć niepozorny – robi dobrą robotę. No, a jak mroźnie, pierwsza warstwa to „kalesony” termoaktywne. W zależności od grubości portfela – od Crivit z Lidla, przez Brubeck’a czy Nessi, po Odlo, Craft czy Nike PRO lub Under Armour, a kończąc na X-Bionic. Swoją ocieplająca role spełnią w tym wypadku już te najtańsze.

Czy obcisłe leginsy czy luźne – to kwestia gustu i osobistych preferencji. Fakt – w deszczu, jak zmokną – szersze spodnie potrafią być „uciążliwe” i to dosłownie, leginsy są wtedy wygodniejsze. Ja preferuje spodnie o prostym, luźniejszym fasonie.  I jak się okazuje – nie jest to taki łatwy zakup. Leginsów – wszędzie pełno. Zgrabnych, luźnych ale nie szerokich tylko dopasowanych spodni – nie jest łatwo kupić. Bo tego typu spodnie muszą być albo na tyle luźne z prostą nogawką –  aby podczas biegu nie stawiały oporu, albo jeśli nogawka jest zwężana od kolan w dół – na tyle elastyczne, aby z każdym krokiem nie ograniczały ruchów.
Na jesień polecam świetny model Nike Y20 TRACK. Tkanina to niezwykle elastyczny, cienki i lekki Dri-FIT 90% poliester, 10% spandex. Nie spotkałem innych tak elastycznych – rozciągliwych spodni. Żadnego ograniczenia ruchów, jakby ich nie było.  Do tego boczne kieszenie na suwaki, mała dodatkowa kieszonka. Jeśli ktoś szuka takiego luźnego modelu spodni Y20 będzie idealnym rozwiązaniem

Zrzut-ekranu-2015-09-10-21.47.44

Zrzut-ekranu-2015-09-10-21.47.06Zrzut-ekranu-2015-09-10-21.47.36Zrzut-ekranu-2015-09-10-21.47.56

No właśnie – a co pod spodnie?

Kiedy jest już mroźnie, a zwłaszcza jeśli wieje silny wiatr, każdy „polaropodobny” materiał, mimo że ciepły, to ma strukturę przez którą łatwo przenika wiatr. Toteż biegając w niesprzyjającej aurze – wiatr, mróz – dobrze jest albo założyć nawet cienkie nieprzewiewne tanie „ortalionowe” spodnie na leginsy, albo coś pod spód. (To oczywiście opcje, jeśli nie chcemy inwestować w spodnie czy leginsy z nieprzewiewnych tkanin – zazwyczaj są dość drogie, a przy tym mniej uniwersalne). Więc to „coś pod spód” – sprawdziłem, przetestowałem i z pełna odpowiedzialnością doradzam pod leginsy czy spodnie bokserki ze wstawką z nieprzewiewnego materiału w miejscach strategicznych. Ja znalazłem takie marki CRAFT. Włożycie, zrozumiecie, pokochacie 🙂 . Jestem bardzo zadowolony z modelu CRAFT Zero Extreme Windstopper. Świetnie uszyte, doskonałe właściwości techniczne – po prostu „robią to dobrze”.

ARC-2014_1203_0296

ARC-2014_1203_0298

CZAPKA

Głowa i zapewnienie jej odpowiedniego zabezpieczenia przed zimnem to ważna bardzo sprawa. O czapce nie zapominamy już nawet w lekko chłodniejsze dni. Przekorne „zrobię babci na złość i odmrożę sobie uszy” nie jest najlepszym sposobem na zdrowe bieganie. Przez głowę ucieka najwięcej ciepła, czyli tracimy niepotrzebnie energię. Ja nigdy bez czapki nie biegam. Wiosną, latem – cienka, lekka, techniczna, z daszkiem chroniącym przed słońcem czy kroplami deszczu, jesienią – coś pełnego na uszy, może być nawet ta letnia z daszkiem do tego opaska na uszy. Jak chłodniej – cienka czapka, pełna, jak wieje – dobrze jak ma panel nieprzewiewny na czole (zatoki) i uszach. A jak bardzo zimno – to samo, ale grubiej, lub nawet podwójnie. Jedna cienka plus grubsza z polaru.

Trochę więcej o nakryciach głowy – możecie też przeczytać w innym wpisie tu(KLIK) – Kiedy zimno biegaj z głową… w czapce

D3B_6877

Czapka cienka jako najbardziej uniwersalna, często wystarczy tylko opaska – dobrze jak w części zatok i uszu są wstawione nieprzewiewne fragmenty.

D3B_6878

Inny dość uniwersalny zestaw to cienka czapka jesienno-zimowa z cienkiej tkaniny typu flece, i nawet najtańsza polarowa – przy dużych mrozach ubieramy podwójnie. Ta cienka spełnia rolę termoaktywnej ochrony przed wilgocią, gruba zapewnia ciepło.

D3B_6879

Kolejna uniwersalna i przydatna w jesienno zimowej szafie rzecz – chusta-komin zwany Buff. Niezastąpiony. Nie musimy przepłacać za oryginalnego Buffa. Za 20 zł można bez problemu kupić komin o takich samych parametrach, a nie szkoda później wyrzucić, kiedy zostanie zniszczona np. twardym zarostem.

 RĘKAWICZKI

Tu ja stosuję zasadę jak z czapką. Im zimniej tym grubiej, i dobrze jak na te zimne i wietrzne dni rękawiczka  jest z nieprzewiewną  membraną na wierzchu dłoni. Kiedy jest kilka stopni mrozu – ciepłe rękawiczki to ważna sprawa. Tu nawet grubość nie ma tak dużego znaczenia jak to, że zimne powietrze przeniknie szybko przez polarową tkaninę i palce zaczną dotkliwie marznąć. Dlatego dobrze jest mieć choć jedną parę nawet niezbyt grubych rękawic, ale koniecznie z warstwą nieprzewiewnej tkaniny. Oczywiście Windstopper to najlepsze co może być, ale każda inna „wind-prof” też wiele nam da i warto mieć to na uwadze podczas doboru rękawiczek. Mam kilka par – cienkie, grubsze i bardzo grube – bardzo dobrze sprawują się śliczne czarno-żółte polarowe z… Lidla, oraz takie z nieprzewiewną warstwą, kupione w GoSport za jedyne 39 zł. W porównaniu z Roeckl z Windstopperem, które kosztowały ponad 200 zł – wcale nie są dużo lepsze. Głupio powiedzieć – w kwestiach termiki – nie ma różnicy :). Estetyka i wykonanie – tu widać, co ile kosztowało.

D3B_6875

Udany zakup w Lidlu – za 19 zł rękawiczki z termoaktywnej oddychającej tkaniny, ciepłe, ładne, efektowne i nawet mają „czuły dotyk”. Z innym logo cena byłaby w okolicach 150 zł. Czasem warto poszukać 🙂 . Inny udany zakup – w sklepie Go Sport takie z tkaniną typu Wind-Stop. To ich własna marka czyli produkt tani, a bardzo dobry. Nie ma różnicy z podobnymi Nike za znacznie wyższą cenę

D3B_6873

ARC-2015_1221_0624

Dobrze aby rękawiczki miały od wewnętrznej strony antypoślizgowe elementy z silikonu – będziemy mieli dzięki temu pewniejszy chwyt. CRAFT – estetyczne rozwiazanie

ARC-2015_1221_0637

Można i tak – NIKE dało silikonowy element w postaci napisu.

ARC-2014_1205_0524_1

Ja mam jeszcze rowerowe zasoby, i idealnie sprawdzają się w biegowym zastosowaniu – zwłaszcza te z windstopperem Roeckl czy Pearl Izumi.

 
Pamiętajmy, że zwłaszcza jesienią i zimą unikamy bawełnianej bielizny, i generalnie odzieży z bawełny. Kupujmy zawsze, wszystko z paskudnie sztucznych tworzyw. Zero bawełny, jak ktoś uparty – ewentualnie latem. A tak to „poliester” od skarpetek, po opaskę na głowę. Mamy więc już omówione buty, skarpetki i spodnie, a nawet czapeczkę i rękawiczki.  Można powiedzieć – wszelkie „odrosty” od korpusu. Teraz czas na ten środkowy kawałek człowieka. Pozostaje to najbardziej istotne – koszulki, bluzy, kurtki.

W kolejnym wpisie moje zdanie w tematach – tu (KLIK) Koszulki – Bluzy-Kurtki.   A tu przeczytacie o (KLIK) Wiartówka – kurtka na jesień

D3B_6799

Warto przeczytać

Co robić z ciuchami po treningu… czyli jak prać odzież sportową

9 grudnia 2017

Jak prać? O dziwo jest to pytanie, które często pojawia się w dyskusjach na biegowych grupach i forach. Czynność wydaje się banalnie prosta, a jednak stanowi problem dla sporej grupy biegającego społeczeństwa.

12 jesiennych kurtek na każdą pogodę – moje subiektywne propozycje

18 października 2016

Ogrzewanie mieszkań, ciepłe ciuchy na zimę. Grecy takich kosztów nie maja, ale nie mają też frajdy biegania w jesiennej słocie. My musimy pogodzić się z naturą, nie udawać Greka a na jesień i zimę pomyśleć o odpowiednim ubraniu.

Strava – niezastąpiona dla kolarza i doskonała dla biegacza

7 lipca 2016

Aplikacje i platformy społecznościowe, to narzędzia treningowe, bez których dziś trudno sobie wyobrazić tak amatora jak i zawodowca. Jest kilka bardzo popularnych aplikacji, i wokół nich toczy się w większości życie aktywnej społeczności.

Nike Air Zoom Pegasus 33. Sprawdzone w biegu. Recenzja

10 czerwca 2016

Pierwsza para butów z napisem Pegasus pojawiła się w sklepach w roku 1983. Od tamtej pory zmieniło się wiele, ale jedno pozostaje bez zmian. Pegasus to wciąż najbardziej uniwersalny i  najpopularniejszy but treningowy na rynku.

Nie chcesz biegać, może zacznij chodzić. Nordic Walking miniporadnik

4 stycznia 2016

Bieganie to duża przyjemność, to endorfiny, to jedna z najprostszych form rekreacji. Tak. Bieganie to również jedna z najbardziej kontuzjogennych form rekreacji, i nie zawsze możesz biegać.

X-Bionic – bielizna termoaktywna na zimno, na ciepło, na zawsze

30 grudnia 2015

Dziś zacznę nowy cykl prezentujący czołowe marki specjalizujące się w produktach przeznaczonych dla ludzi aktywnych. Sukcesywnie przedstawię kilka najważniejszych, mających wpływ na rozwoju nowoczesnych technologii.

Kurtka jesienna do biegania. W co się ubrać – szafa biegacza vol.5

8 września 2015

Dobra kurtka do biegania. Jeśli szukacie jednej, uniwersalnej – nieprzewiewnej, nieprzemakalnej, oddychającej, ciepłej, takiej która sprawdzi się w jesienne szarugi, a może też zimowe mrozy – kupcie cokolwiek. Dlaczego?

Asics Foot ID. Komputerowe badania stóp.

17 maja 2015

Jeśli Wasza przygoda z bieganiem to coś więcej niż sprint do ruszającego z przystanku autobusu, dobrym i zdrowym krokiem będzie zakup prawidłowo dobranych i dopasowanych do naszej stopy butów biegowych. A nie jest to wcale łatwe zadanie.

Zimne ciuchy na gorące dni – wiosenno letnia szafa vol.2

13 maja 2015

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Coraz częściej spotykam biegaczy emanujących gołymi torsami. Czy faktycznie jest im chłodniej?.