Odzież kompresyjna HOKO. Hiszpańska droga do doskonałości

3 września 2016

ARC-2016_0902_00391
Patrząc na logotyp czy nazwy poszczególnych produktów, pierwsze, co nasuwa się na myśl to japońskie pochodzenie producenta. I chyba nikomu z klientów nie przychodzi do głowy, że HOKO to firma pochodząca i produkująca w Hiszpanii.

Pierwszy kontakt z tą marką, a właściwie jej produktami miałem niespełna rok temu. Po prostu „zatrzymała mnie” ekspozycja na witrynie sklepu w centrum handlowym. Tak genialnie wyglądających ciuchów sportowych dawno nie widziałem, i jestem przekonany, że ten ubrany w długie getry i bluzę RYU manekin robił wrażenie na każdym przechodzącym kliencie. A co tak mocno zwróciło moją uwagę w tym prostym zestawieniu „manekin, bluza, getry” ? Tkanina. Faktura i kolor tkaniny.

ARC-hoko-ryu-01

ARC-hoko-ryu-03

Wyglądała wręcz kosmicznie, a z dziwnej czcionki haftowanego logotypu nie mogłem w pierwszej chwili odczytać nazwy producenta. Co to jest? Craft? UnderArmour? No nie. W sklepie dość dokładnie opowiedziano mi o tym, co to, skąd i do czego, a o resztę zadbałem już sam. Szafa sukcesywnie uzupełniona została kilkoma sztukami odzieży z logo Hoko, a ja z każdym dniem używania stawałem się jej coraz większym fanem.

Napisałem kiedyś przy okazji prezentacji bielizny X-Bionic, że „są marki oferujące produkty wybijające się ponad przeciętność. Wytyczające nowe standardy…” W każdej branży – zegarki, telewizory, samochody czy wspomniane wtedy tkaniny techniczne. Co je łączy? Innowacyjność, i… wysoka cena. Trochę uogólniam, ale przyznacie, że tak jest. To zresztą wydaje się normalne. Utrzymanie odpowiedniego poziomu rozwoju technologii, laboratoria, specjalistyczna kadra – to musi kosztować. Nie wiem, jaki model strategii biznesowej przyjęła hiszpańska firma HOKO, ale produkuje ona odzież i bieliznę z najlepszych dostępnych materiałów, w cenach produktów z tzw. „średniej półki”.

Jeśli poszukujecie najwyższej klasy odzieży kompresyjnej – czy to o niewielkiej, lekko wyczuwalnej kompresji, czy o solidnie działających aktywnych strefach kompresji, a ceny CEP czy X-Bionix wydają się Wam lekko oderwane od realnego świata – ten tekst jest dla was. Dla pozostałej reszty… też, bo warto poznawać nowe.
Wiem, że marka wydaje się dość egzotyczna i nieznana, ale ma w Polsce oficjalnego dystrybutora SULIS Sport, są też sklepy stacjonarne gdzie można tą odzież kupić. Jak wspomniałem, trafiłem na HOKO trochę przypadkowo, ale polubiłem już świadomie i z wyboru.

HOKO highest quality sportswear

Zanim o produkcie, na wstępie kilka słów ogólnych o firmie. Skąd nazwa marki HOKO? Firma powstała w Hiszpanii, i faktycznie, jak mówi jej twórca Joaquin Leon nazwa i filozofia wywodzą się z kultury japońskiej.

ARC-hoko-Joaquin-Leon

„…Kiedy zaczynałem realizację swojego projektu, zamknąłem się z komputerem w domu na poddaszu, i szukałem nazwy. Krótkiej, łatwej do zapamiętania i nie anglosaskiej. Kultura japońska zawsze mnie przyciągała, fascynuje mnie cała filozofia orientalna. Przez chwilę myślałem o nazwie chińskiej, ale ich słowa były za trudne dla Europejczyków. I tak szukając słów i ich znaczenia, trafiłem na japońskie HOKO. Słowo to oznacza „drogę” w sensie kierunku do naśladowania.
A, że czasy były trudne, postanowiliśmy stworzyć własną drogę. Drogę łączącą wiedzę i technologię, z odrobiną kunsztu i człowieczeństwa, oferując linię odzieży sportowej, wysokiej jakości, w rozsądnej cenie. Jesteśmy sportowcami, a HOKO jest wynikiem zebranej wiedzy, przez całe życie poświęconej tekstyliom oraz pasji do sportu i gór. Wiemy z pierwszej ręki jakie są potrzeby sportowca , ponieważ są to również nasze potrzeby. Wszystkie osoby biorące udział w procesie tworzenia, projektowania i dystrybucji odzieży mają codzienny kontakt ze sportem. Mamy więc informacje z pierwszej ręki na temat pomysłów, sugestii i doświadczeń dotyczących naszych produktów. Posiadanie krajowej produkcji, nie tylko wpływa na jakość gotowego produktu, ale także umożliwia wielką elastyczność w opracowywaniu nowych materiałów i tworzeniu nowych modeli”

Kto ma czas i chęć, może przeczytać całą rozmowę z twórcą HOKO. Joaquin Leon mówi o produkcji, konkurencji, tkaninach, finansach, planach, czy o poszczególnych słowach oznaczających nazwy towarów. Na zakończenie tchy ogólnych informacji, jeszcze o materiałach, z których HOKO produkuje. A w drodze do sukcesu jest tylko jedna opcja – najlepsze produkty w danej kategorii.

ARC-foto3

foto

Dryarn – najlepsza mikrofibra polipropylenowa. Niewielu producentów jej używa, bo jest jednym z najdroższych włókien. Super lekka 0.92g/cm3 (dodam, że najczęściej odzież techniczna jest wykonana z poliesteru 1.38g/cm3). Doskonale oddychająca, nie zatrzymuje wilgoci (hydrofobowa). Bakteriostatyczna. Zdolność do eliminacji bakterii jest praktycznie na poziomie 100%. Nie odkształca się, zawsze wraca do swojego pierwotnego kształtu/rozmiaru.

Cordura – włókno odporne na przetarcia i pękanie, lepsze od poliamidu i nylonu. Pozwala na uzyskanie produktów, które są bardziej odporne na ścieranie, bez pogarszania właściwości technicznych.

Creora PowerFit – włókno elastomerowe, odpowiedzialne za elastyczność każdego wyrobu. Osadzone w tkaninie, jest gwarantem największej sprężystości na rynku, a różne kombinacje i struktura tkanin pozwalają na wypracowanie zróżnicowanego poziomu kompresji.

Gutermann – to z kolei najlepsze nici na rynku. Odporne na pęknięcia, niebywale elastyczne i odporne na ścieranie.

HOKO ma swoje fabryki w Hiszpanii i tam realizowana jest produkcja. Jak więc widzicie „nie ma lipy”. Sądzę, że tyle wiedzy o firmie wystarczy. W końcu, nabywcę bardziej interesuje to, jakie produkują getry, niż to, jaką mają filozofię. Ale zanim getry, to koszulka, z która ostatnio się nie rozstaję.

Hoko CHIKARA trailowa koszulka biegowa

Koszulka o bardzo delikatnej kompresji. Właściwie jest po prostu obcisła. Dobrze przylega do ciała, ale nie odczuwamy żadnego ucisku. Genialna jest struktura tkaniny, z której została wykonana. Ja biegam w niej często, więc również w mieście, ale głównie została zaprojektowana do uprawiania biegów terenowych. Jest wykonana z kilku różnych włókien, o takiej przestrzennej, trójwymiarowej budowie tkaniny.

Dlaczego? Co to daje? Od strony wewnętrznej jest to mikrofibra polipropylenowa. Dzięki temu koszulka jest bardzo miękka i delikatna. Natomiast nić zewnętrzna, to poliamidowa Cordura. Oczywiście ultracienka, aby zachować odpowiedni komfort, ale to jedno z najbardziej wytrzymałych tworzyw na przetarcia. Cordury użyto specjalnie w strefach kontaktu z plecakiem, czy w miejscach narażonych na rozerwania i przetarcia podczas biegu w trudnym terenie. Nie wiem, czy jest niezniszczalna, ale po kilkunastu praniach wygląda jak nowa, wyjęta z pudełka. Zero śladów użytkowania.

ARC-2016-08-12-09.56.27

Wilgoć odprowadza tak szybko, że właściwie nie zmienia wagi, nawet kiedy jest totalnie przepocona. Biegałem w niej w największe tegoroczne upały i daje komfort lepszy, niż przykładowo Adidas Climachill który dotychczas wydawał mi się koszulką idealną na upał, jednak po nasiąknięciu robi się ciężki i trochę mokry.
Ponieważ producent zachwalał jej bakteriostatyczność, postanowiłem koszulki nie prać przez kilka biegów. Uprałem po trzech treningach, realizowanych w jednych z cieplejszych dni tegorocznych wakacji. Mówiąc kolokwialnie – była przepocona na maksa. Uprałem ją bardziej z powodów „ogólnej kultury higieny” niż z konieczności. Wniosek taki, że można ją zabrać na długi etapowy bieg, w spartańskich warunkach, i nie musimy martwic się o brak dostępu do pralki czy źródełka z wodą.

Biegałem w niej w terenie, nosiłem plecak, a nawet wielki plecak ze sprzętem foto. Kilka kilogramów. Rękawki wszyte są reglanowo (dobrze chyba to nazywam), więc nie ma żadnych szwów na ramionach, nic się nie wrzyna, nie ciśnie, nie odgniata. Koszulka ma specjalnie na plecach zaprojektowane strefy w miejscach, gdzie opiera się plecak, aby pot był błyskawicznie odparowany i aby nie odczuwać dyskomfortu mokrych pleców.

ARC-2016_0829_00063

ARC-2016_0829_00061

ARC-2016_0829_00071

ARC-2016_0829_00073

Dzięki elastycznej tkaninie o dzianinowej konstrukcji 3D (moje nazewnictwo, niekoniecznie fachowe) koszulka ma bardzo dobre właściwości termoregulacji. Sprawdza się w dość szerokim zakresie temperatur. Jak pisałem, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu w największe upały, ale też bardzo komfortowo biega się w niej teraz, kiedy rano bywa już 11-13 stopni. Dobrze przylega do ciała, a przez strukturę tkaniny nie przenika chłód poranka, Kiedy w czasie biegu robi się ciepło, tkanina idealnie przylega do ciała, odprowadzając nadmiar potu. Wracam do domu, to słońce mocno przygrzewa, i wybiegając z zacienionego parku na chodnik mam już znacznie wyższą temperaturę, czasem 22-24 stopnie, jednak organizm zupełnie tego nie odczuwa.

ARC-2016_0829_00065

hoko-1

Włókna polipropylenowej mikrofibry są bardzo przyjemne w dotyku, po jakimś czasie tkanina przylega do nas jak druga skóra. Zapominam, że coś na sobie mam. Koszulka ma z przodu bardzo wygodny suwak (oczywiście najlepszy YKK, i zabezpieczony od góry, aby nie podrażnić szyi czy podbródka) który też jest pomocny w regulacji temperatury. Reglanowe rękawki dobrze przylegają, obcisła tkanina nie przesuwa się, nigdzie nie obciera i nie podrażnia skóry. Koszulka nie ma bocznych szwów, jest odpowiednio długa, nie ma mowy o tym, aby przy podniesionych rękach odsłoniły się plecy.

To jest to najdroższa koszulka w katalogu firmy, nawet te z długim rękawem są tańsze. Ale to jednak tylko 201,00 zł. Dla minimalistów polecam identyczny w konstrukcji jak CHIKARA bezrękawnik (singlet?) trailowy o nazwie ISAN. Nie znalazłem w ofercie żadnej firmy tak solidnego, dobrego i uniwersalnego produktu, w takiej cenie. Dwa, trzy razy drożej – tak. No, ale ja wolę za kolejne 200 zł kupić kolejną koszulkę. lub np.getry. Wybrałem krótkie o aktywnej kompresji, oraz dłuższe ¾, bo mi czasem marzną kolana, a w długich spodniach jeszcze za ciepło.

Hoko KAMIKAZE spodenki o aktywnej kompresji

To hit firmy, najlepiej sprzedający się produkt Hoko, i jak widzę również w Polsce należy do najpopularniejszych z oferty. Nie dziwi mnie to, bo nie znam innych, tak wykonanych spodenek kompresyjnych w cenie 200 zł. Po dokładnym opisie koszulki, nie będę się rozwodził nad tkaniną, jej uniwersalnością, właściwościami termoizolacyjnymi czy bakteriostatycznymi. Są na najwyższym poziomie. Spodenki to wbrew pozorom bardzo zaawansowany konstrukcyjnie produkt.

ARC-hoko-kamikadze

kamikaze

KAMIKAZE są dobrze zaprojektowane, mają nieco wyższą talię, dzięki czemu „nie zsuwają się” nawet przy ekstremalnych ruchach. Po bokach dwie śmieszne kieszonki, do których można wsadzić coś naprawdę małego, nawet nie każdy żel uda się wcisnąć. Nogawki przylegają idealnie, i nie mają tendencji do przesuwania się do góry. Są jak przyklejone. Nic nigdzie się nie marszczy, nie zwija, nie podwija. Ani z przodu, ani z tyłu. Dobrze trzymają i stabilizują drgania mięśni. Konstrukcja spodenek ma kombinację siatki elastomerowego włókna, zastosowaną w obszarze mięśnia czworogłowego uda w pięciu różnych strefach, oraz strefy kompresji w rejonie mięśnia dwugłowego.
Na górze jest 3cm szerokości pas, a na dole nogawek ściągacze o szerokości 4cm. Nogawki są nieco dłuższe, i kończą się za mięśniem, zaraz nad kolanem. Ja wam nie powiem jak kompresja HOKO ma się do innej, bo nie mam tak dużego doświadczenia, ale czytałem opowieść ultramaratończyka zachwyconego tą odzieżą. Możecie to sami zweryfikować, zagladając TU.

ARC-2016_0902_00385

Kamikadze po wyjęciu z pudełka wyglądają dość dziwnie – pomarszczone i pokurczone. Po ubraniu, idealnie dopasowują się do sylwetki

ARC-2016_0829_00016

ARC-2016_0829_00013

ARC-2016_0829_00019

Martwiłem się, że tkanina może mieć tendencje do zaciągania się, ale jak na razie nie stwierdziłem takiego faktu. Powierzchnia spodenek dzięki gęstemu splotowi tkaniny jest tak śliska i sprężysta, że chyba uchroni nawet przed jałowcem czy kolcami jeżyn itp. Choć sugeruję to najpierw sprawdzić. Do wad poza tymi mikro kieszonkami, wymieniłbym dość obcisły pas. Ja ważę 83kg przy 188cm i największy oferowany rozmiar XL mocno czuję na brzuchu. Dla osób mających więcej cm w pasie – może to być problemem. Dla zwolenników ciepłych kolan i aktywnej kompresji jest identyczna wersja dłuższa, o uroczej nazwie BANZAI. Ja natomiast polecam jeszcze moje drugie getry

Hoko SAYONARA ultralekkie getry 3/4

Niezwykle elastyczne, o dość mocnej kompresji. Bardzo dobra oddychalność, gładkie, świetnie dopasowane. Lekkie, miękkie i delikatne w kontakcie ze skórą. To zresztą jest cecha całej odzieży HOKO i mogę to napisać przy każdej pozycji. W moim odczuciu idealne na chłodniejsze dni, ale nie ma przeszkód, aby biegać i w cieplejsze, bo pot odprowadzają i wysychają błyskawicznie. Jak już pisałem, zastosowane włókna tkanin zapewniają bardzo dobrą termoregulację. No i chronią i lekko stabilizują kolana.

ARC-2016_0829_00049

 

ARC-2016_0829_00053

ARC-2016_0829_00051

ARC-2016_0829_00092

ARC-2016_0829_00083

sayonara

Mam jeszcze koszulkę z długim rękawem, i t-shirt z krótkim

Hoko FUJU bluza termiczna

Dla mnie to koszulka z długim rękawem, ale dystrybutor pisze „bluza o wysokiej izolacji termicznej z umiarkowaną kompresją”. Faktycznie jest nieprawdopodobnie miękka i niezwykle elastyczna. Rękawy można rozciągnąć na dwukrotną długość :). Biegałem w niej niewiele, tylko w górach już udaje się złapać trochę chłodu. Mogę napisać, że świetnie odprowadza wilgoć, i jest bardzo, bardzo komfortowa i miła w dotyku.

ARC-2016_0902_00380

ARC-2016_0829_00002

ARC-2016_0829_00028

ARC-2016_0902_00398

ARC-2016_0829_00021

fuju

Będzie to chyba moja ulubiona jesienna koszulka, zwłaszcza, że dzięki gładkiej czy wręcz śliskiej powierzchni tkaniny, niezwykle łatwo ubiera się na nią inne ciuchy, nawet szorstkie i mechate. FUJU nie łapie szybko nieprzyjemnych zapachów, jest dobrym wyborem pod wiatrówkę czy deszczówkę w chłodniejszy dzień. Idealny zestaw na zbliżającą się jesień. Jeśli chcecie sprawdzić jakość HOKO za minimalna cenę, to wybierzcie najtańszy techniczny t-shirt

Hoko SAKURA t-shirt techniczny

Idealna podstawowa koszulka biegowa. 100% mikrofibra polipropylenowa daje przyjemne uczucie w kontakcie ze skórą, a jako że to czysty polipropylen, to zapewnia to co najlepsze – doskonałą wydajność cieplną, oddychalność i transport wilgoci. Wykonana w technologii bez szwów bocznych. Jest delikatnie dopasowana, ale jak kupicie rozmiar mniejszą – będzie obcisła, ale bez odczuwalnego jakiegokolwiek ucisku, bo jest niezwykle elastyczna i cienka. Zdolność materiału do eliminacji bakterii jest bliska 100%. Czyli zero smrodu.  Lekka. Moja waży zaledwie 83g w rozmiarze L. Producent podaje, że M waży 74g. Adidas ClimaChill to 114g, a cienki letni t-shirt Nike waży 98g.

hoko-2016_0902_00391-(2)

Odzież Hoko sprawdziłem w wielu sytuacjach, sukcesywnie notując spostrzeżenia. I nie jest przesadą twierdzenie, że to produkt najwyższej jakości, a w kategorii „stosunek ceny do jakości” nie ma na rynku żadnego konkurenta. I to nie tylko na polskim rynku. Mam dużo doświadczenia w tej zabawie z techniczną odzieżą sportową. Taki mój „mały konik”. Kupuję koszulkę czy bluzę, nie z konieczności i potrzeby, a z ciekawości, aby sprawdzić nowe technologie i prawdomówność reklamowych sloganów. I bywa z tym różnie, bardzo różnie. Ale w przypadku HOKO można spokojnie powiedzieć czy napisać – jest tak, jak być powinno.

Delikatne w kontakcie ze skórą, świetnie uszyte i dobrze dopasowane. Tkaniny zapewniają wręcz doskonały transport wilgoć, są antybakteryjne i w dodatku bardzo wytrzymałe. Mam wrażenie, że po prostu niezniszczalne. To zaleta polipropylenu. Nie odkształca się, zawsze wraca do swej pierwotnej postaci. Nigdzie nie stwierdziłem jakichkolwiek śladów używania, po kilku- kilkunastu praniach mogłyby wrócić do sklepowych pudełek.

Oczywiście, znajdziemy na rynku odpowiedniki innych marek, nie gorsze, a może i nieco lepsze – ale z doświadczenia i rozeznania rynku wiem, że za cenę dwu- trzy krotnie wyższą. Zresztą, Internet wiele może powiedzieć, ja też szukam informacji w różnych źródłach. To zapoznajcie się ze zdaniem innych. Przeczytajcie wyniki dość solidnie przeprowadzonego testu-porównania spodenek kompresyjnych X-BIONIC za 94EU i HOKO za 34EU wykonanego przez Trail Running Review. Zgadnijcie które wygrały ?

Wadą i problemem ze zdobyciem popularności i rzeszy wiernych fanów Hoko w Polsce jest problem z dostępnością. Szukajcie u dystrybutora SULIS , szukajcie w wybranych sklepach stacjonarnych (widziałem w Zakopanem) no i oczywiście w Kielcach, jeśli macie je w zasięgu. Wsół Sport Kielce ma obecnie prawie cały katalog HOKO w ofercie „na sklepie”. Od skarpet i rękawków, po pełną rozmiarówkę tej kosmicznej bluzy RYU. Jeszcze jej nie mam, bo to jednak ciuch na chłodne, czy nawet zimowe dni, a i karta kredytowa ma swoją ograniczoną moc, ale myślę o niej coraz częściej. O bluzie rzecz jasna :).

Dodam, że HOKO produkuje bardzo ciekawą odzież na rower (bezrękawniki, koszulki czy spodenki z doskonałą wkładką grubości13) oraz specjalne spodenki do triathlonu z szybkoschnącą wkładką. Ach, i niezłe spodenki do ultra biegów. SENSEI. Wysokie w talii, z sześcioma kieszeniami na żele i różne drobiazgi.

ARC-2015777

ARC-hoko

Ale nie miałem, nie znam, nie testowałem, więc nie będę robił reklamy, choć pewnie jakość jest równie dobra jak odzieży do biegania. Piszę o tym co mam, znam i mogę spokojnie polecać.

I jeszcze dla zainteresowanych zakupami, w mojej szafie – na wzrost 188cm waga 83 kg dobrze dobrane rozmiary, to :
– koszulka Chikara – rozmiar L / waga 144g
– koszulka Sakura – rozmiar L / waga 83g
– bluza Fuju – rozmiar XL / waga 197g
– spodenki Kamikadze – rozmiar XL / waga 126g
– spodnie Sayonara – rozmiar XL / waga 149g
Odzież jest tak elastyczna, że są modele gdzie mógłbym ubrać M ale XL też będzie dobre. Kwestia, jak bardzo lubimy być „obściskiwani” przez ciuchy. Ja nie bardzo, wiec wybieram takie rozmiary, aby dobrze były dopasowane, nie zwijały się nigdzie podczas ruchu, i nie uciskały. Jak zauważyliście pewnie, z powodów technicznych – w moje ciuchy do zdjęć ubrałem #biegamwmiesciesupportteam. Czyli tak elastycznie uniwersalne, że nieomal unisex.

Tekst: biegamwmiescie.pl  Foto: sportfoto.com.pl | trailhero.es | hoko-sport.com |
Warto przeczytać

Garmin Forerunner 735XT. Multisportowy profesjonalista w klasie średniej

19 listopada 2016

Przyznam Wam, że ten tekst (nie odważę się nazwać go testem) miał ukazać się dwa miesiące temu. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Takie jest życie. Banał, który potrafi sporo namieszać.

Odzież kompresyjna HOKO. Hiszpańska droga do doskonałości

3 września 2016

Patrząc na logotyp czy nazwy poszczególnych produktów, pierwsze, co nasuwa się na myśl to japońskie pochodzenie producenta. I chyba nikomu z klientów nie przychodzi do głowy, że HOKO to firma pochodząca i produkująca w Hiszpanii.

Pierwszy sezon biegacza – 20 porad mniej i bardziej serio

2 lutego 2016

To remake wpisu który napisałem jako jeden z pierwszych na blogu. Może lepiej było go pozostawić w zapomnieniu, ale wbrew logice postanowiłem tekst zaktualizować, wygładzić i opublikować ponownie, choć podobne tematy pojawiły się ostatnio w kilku serwisach Internetowych.

Odlo – bielizna termoaktywna. Najlepsza dla najlepszych

12 stycznia 2016

Kontynuując cykl o wiodących producentach bielizny termoaktywnej, koniecznie należy wymienić istniejącą od ponad sześćdziesięciu lat firmę, produkującą bieliznę pod marką Odlo.

Zimne ciuchy na gorące dni – wiosenno letnia szafa vol.2

13 maja 2015

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Coraz częściej spotykam biegaczy emanujących gołymi torsami. Czy faktycznie jest im chłodniej?.

Bluza Adidas Ultra Jacket – dobra wiatrówka na wiosnę i jesień

14 kwietnia 2015

Co można napisać o lekkiej, cienkiej wiatrówce. Zawartość i budowa tego „akcesorium” jest zdecydowanie mniej skomplikowana niż zegarek z GPS’em. Że jest lekka, cienka?. Tak – jest i cienka, i lekka. To tyle. A bardziej zainteresowanych szczegółami – zapraszam.