Garmin Forerunner 620 – trzeba zabić tę miłość

23 marca 2015

ARC-2015_0323_1502
Staram się nie kopać leżącego, ale czasem wygrywają dzikie instynkty, frustracja bierze górę i wykonuje gwałtowne i nieprzewidywalne do końca ruchy. Tym razem, nie ma zmiłuj. Będę kopał, a na koniec obunóż skoczę mu na klatę. Wbije zęby w szyję, i przegryzę tętnicę… Niech go szlag.

Znacie niewątpliwie wpis o Garmin Forerunner 620. Widzę, że jest jednym z najczęściej czytanych na blogu. I co ja teraz mam napisać wszystkim tym, którzy przeczytali tekst, i „wyciągnęli” z niego wnioski skłaniające ich do zakupu zegarka?
Cóż, powiem im, że tragedii nie ma. Że coś, za coś. Że teraz to 1.5 tys. a nie 2tys. jak rok temu. Że i tak nie ma w czym wybrać. Tamten wpis nie powstał na haju, nie wpadłem nagle w huraoptymizm, nie dostałem zegarka od sponsora i wypadało napisać ładną recenzję.
Powiem więcej. Mimo, że po ostatnim treningu „miara się przebrała” i szlag mnie trafił na wskazania zegarka, to tak ogólnie nie jest to fatalny sprzęt. A to przecież logo Garmin nasuwa nam na myśl najlepsze urządzenia nawigacyjne.

Teraz jednak usiłuję uczulić Was tylko na fakt, że jeśli zakup zegarka „z GPS” jest podyktowany priorytetem wskazań tego właśnie GPS (jak wskazania tempa, czy rysowania śladu GPS) to to mimo ceny – nie jest to najlepsza oferta na rynku. Jest tu sporo do poprawienia. Co mi z innych bajerów i udogodnień. Ale do rzeczy.

ARC-2014_1219_0045

Mimo iż młody nie jestem, a nawet bardziej jestem stary niż młody, to w kwestii elektroniki użytkowej radzę sobie doskonale. Komputer, laptop, sprzęt foto, tablet, smartfon – zawsze lubiłem nowoczesne gadżety, mam je „w jednym palcu”, panuje nad nimi, radzę sobie bez czytania instrukcji.

Fatalne działanie Garmina 620 przyjąłem na klatę godnie. Nowy sprzęt. Widać, że producent stara się, robi częste poprawki oprogramowania. OK. Dwa, trzy miesiące i będzie wszystko idealnie działało. Choć bywało, że po poprawce zamiast lepiej – było gorzej. Kolejne błędy, resety, itp. Mimo wszystko czekałem cierpliwie. Przyzwyczaiłem się do takich sytuacji – choć nigdy żaden producent nie postępuje tak ekstremalnie jak Garmin ze swoimi zegarkami sportowymi. Tak, w smartfonach trochę bywa podobnie, czasem pierwsze oprogramowanie miewa błędy, ale to są drobiazgi, a nie brak podstawowej funkcjonalności. Ale cierpliwie godzę się z tym, że Garmin wypuszcza produkt, który stabilnie i zgodnie z przeznaczeniem zaczyna działać dopiero po kilku miesiącach „bycia na rynku” więc daję szanse producentowi zegarka.

No i pojawia się poprawka, która ma wszystko zmienić. Zarówno oprogramowania GPS, jak i zegarka. Działanie wskazań tempa stabilizuje się, ślad GPS zaczyna wyglądać „akceptowalnie”. Bo w tym celu kupuję zegarek z GPS, aby ten GPS działał. Nie jest to jeszcze ślad dokładny i precyzyjny jaki oferuje Forerunner 310, 610 czy 910, ale nie błądzi już po dachach i jeziorach, zaczyna to wyglądać dobrze. Czekam, sprawdzam. Po miesiącu – czyli w czasie kiedy mija ponad rok od premiery piszę recenzję. Wystawiam złotą laurkę, walczę się na forach z oponentami, zachwalam, że teraz jest ok. Bo tak było.

Nie wiem, na czym to polega, co ma na to wpływ, że te zegarki mają takie wahania nastrojów. Miesiąc było dobrze, a tydzień po recenzji zaczynają się powtarzać dziwne wskazania, znowu trudno zaakceptować to, co na mapie rysuje GPS.

ARC-2014_1003_0658

 

Rozmawiam z serwisem. Jak wspomniałem – serwis cieszy się wielką popularnością, co nie dziwi w przypadku tak dopracowanych produktów. Ale też cieszy się opinią sprawnego i szybkiego. Mimo, że wcześniej nie naprawiałem zegarka, dostaję możliwość zwrotu i wymiany na nowy. Wielu na to tylko czeka. Odsyła roczny zegarek, wymiana i jest nówka plus dwa lata gwarancji. Ale mnie nie o to chodzi. Co dostanę ? To samo.
Ta wymiana to taka sztuka dla sztuki, bo wiem, że to nic nie zmieni. Każdy będzie działał tak samo, bo jest do dupy skonstruowany, mówiąc wprost i dosadnie, i nie wdając się w techniczne opisy. W rozmowie serwis twierdzi, że producent nie wprowadził żadnych zmian konstrukcyjnych, czyli, że mogę np. z wymiany dostać egzemplarz jeszcze gorszy. Bo ja ten swój mam tak naprawdę bardzo udany. Polecam oficjalne forum Garmina.  Cuda. A ja nie miałem nigdy restartu, nigdy się nie zawiesił podczas treningu, nigdy nie wyłączył, nie zamroził, nie zgubił sygnału z GPS. Pokazuje wszystkie dane. No taka udana sztuka.

To nie odesłałem zegarka, bo i po co? Szkoda czasu. Działa. Raz tak, raz owak. Częściej owak.
Jest taka funkcjonalność na stronie www, że dany fragment trasy oznaczam jako wybrany segment. Kiedy ponownie biegnę tym odcinkiem – mam później możliwość porównania, czy zrobiłem to szybciej, wolniej. Dobre do sprawdzenia efektywności treningów.

No i biegam jak głupi tym samym odcinkiem, ale wskazania są tak mało precyzyjne, że nie jestem w stanie nic porównać. Biegam kilka(naście) razy tą samą trasą, tym samym chodnikiem, i nie mam możliwości sprawdzić tych „segmentów”, bo ślad GPS jest tak odległy, że nie pokrywa się, i program ich nie wyszukuje, i nie wskazuje jako tej samej trasy. To po cholerę (grzecznie mówiąc) mi tak działający zegarek?
Sprzedałbym, dołożył i kupił 920XT. Ale nie mam żadnej pewności, że z nim jest lepiej. Czy z Feniksem 3. Bo Internety mówią i piszą, że jest równie słabo, jak w przypadku 620. Nie zaryzykuje, bo to zabawa za moje pieniądze, i mam ciekawsze pomysły na wydawanie gotówki, niż kolejny produkt Garmina. Bo w międzyczasie kupiłem opaskę VivoSmart. Czytaliście? Niewiele było radości,  za te siedem stówek. Padła po trzech tygodniach.

Garmin Forerunner 620 jest lekki, wygodny, łatwy w obsłudze, i niezwykle funkcjonalny. Ma wiele ciekawych opcji, konfigurowalnych dowolnie ekranów, ma BT, WiFi które kocham bo to bardzo przydatna funkcjonalność – wchodzę i mam. Jem śniadanie, a trening już na monitorze laptopa. Ma też wady. Drobne. Ekran miał być kolorowy, a jest pół-kolorowy. Pasek za krótki, w zimie trudno zapiąć na kurtce, a mam bardzo szczupłą rękę. No i ma GPS który jest absolutnie nieprzewidywalny. Co dzień co innego. W tej kategorii – są jednak lepsze zegarki. Suunto Ambit czy Polar V800 radzą sobie doskonale. No, może 920XT? Tego nie wiem, ale zobaczymy niebawem, bo planuję to sprawdzić.

A jak ja o niego dbam. Te wszystkie magiczne sztuczki. Wiecie, że był taki okres, kiedy oficjalnie producent zalecał: „…aby zegarek nie zawieszał się podczas treningu – proszę nie używać pasa HRM…”. Zegarek do biegania za 2tys PLN !. Ja stosuje te wszystkie dziwne zalecenia. Palę mu kadzidełka, robię nastrój, myje mydełkiem. Robię miękki reset, twardy reset. Dwa przyciski, trzy przyciski. Przed wgraniem. Po wgraniu.  I ch…. z tego jest. Czas zabić tę miłość. Najwyższy czas.

ARC-2015_0323_1511

 

Dużo napisałem wcześniej o Garmin 620. Parę kolejnych wniosków do wyciągnięcia po przygodzie z VivoSmart.  Nie będę już silił się na kolejne wnioski, opinie, sugestie.  Zostawiam temat otwarty. Podam tylko kilka danych. Wszystkie z tego roku. Ostatnie dwa miesiące – luty, marzec.
Ślady GPS. Czasem poprawne. Czasem. Wybierałem z tego samego miejsca. Droga szeroka, w terenie odkrytym, w okolicy żadnych wysokich budynków, trochę drzew jak to w mieście, pogoda ładna. Ja wiem, że to nie przyrząd wojskowy, że są granice błędu. Ale granice. Suunto może wyrysować ślad jak po kresce, to znaczy da się. Skoro Polar 800 rysuje precyzyjnie – to znaczy da się. Tak, one mają inne wady – brakuje wibracji, nie ma WiFi, nie ma wskazań dynamiki biegu, itp. itd.
Ale od zegarka z GPS wymagam przede wszystkim sprawnego GPS, a inne bajery to wartość dodana. Może mi producent dodać pakiet wodotrysków, jako element „konkurencyjności”, ale to, za co płacę -powinno być w standardzie. A nie ma. Jak Was zadowala takie działanie zegarka za 1.5 zł – proszę, nie brakuje w sklepach. Ale sugeruje przemyśleć decyzję dwa razy.

Co tu pisać więcej – kilka zrzutów ekranu – wnioski pozostawiam Wam. Wszystkie można powiększyć – klikając na nich.

Realna trasa biegu zaznaczona na niebiesko.

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.04.53

1. biegłem dwa razy w odstępach 30 minut tym samym chodnikiem


Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.07.56

2. moje ulubione – podoba mi się zapis miejsca startu, później znowu biegłem dwa razy tym samym chodnikiem

forerunner_620-wskazania-stadion1

3. to jest starszy zapis, bo taka ciekawostka – trzy zegarki jeden czas i miejsce.
Listopad 2014 – zapis z zawodów – start i meta w tej samej „bramie” , pogoda słoneczna, teren całkowicie odkryty.
Takie to profesjonalne, prawda? – ledwo trafia w stadion 🙂

 

Zrzut-ekranu-2015-03-23-14.56.23
3. To „miejsce testowe” – ten wyrys jest do zaakceptowania, da się nawet utworzyć „segment”

Zrzut-ekranu-2015-03-23-14.58.49
4. Trochę poszło w las – nie znajduje segmentu…

Zrzut-ekranu-2015-03-23-14.59.29

5. Znowu nic z tego….

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.00.11
6. Teraz w drugą stronę

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.03.01

7. A dziś tak. Noooo… zapomnij

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.03.37

8. Może jednak będzie OK

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.04.22

9. Nic nie będzie OK, a tak se narysuje… bo tak.

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.00.25

10. wracamy do ulubionych hitów – jest jazda ? Poszło w pizdu jak chciało…

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.04.02

11. Chodnikiem szer. 1 m po prawej – kilka razy góra dół  – to widać – prawda ?

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.02.10
12. I znowu ten sam podbieg

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.05.54

13. I jeszcze raz – przypomnę – chodnik 1m – góra dół kilka razy

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.06.55

14. A dziś tak, na prawo sobie narysowałem…

I chciałbym na tym pieprzonym chodniku zapisać segment z podbiegu – i ni diabła. Garminie – litości !!

Na dole na zakończenie – jeszcze takie drobne ciekawostki – podkreślam i zaznaczam – to nie jest zbiór tracków z trzech lat.
To jest zapis z ostatnich dwu miesięcy.

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.04.53

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.05.14

Tu poszło ostro, aż się zastanawiałem jak biegłem 🙂 Zgłupiałem analizując trasę.
Ale inaczej się nie da jak po chodniku na dole, więc mistrzostwo…

Zrzut-ekranu-2015-03-23-15.00.42

I tyle relacji z meczu – Garmin Forerunner 620 – kontra GPS. 

Wnioski zostawiam czytelnikom.

 Te szalone wykresy pochodzą z niespełna trzech miesięcy tego roku. Ja wiem – różne położenie satelitów, pogoda, promieniowanie, no nie wiem co jeszcze. Ale to jednak nie jest do zaakceptowania. Nigdy nie „startuję” zegarka zaraz po złapaniu sygnału. Czekam, aż satelity „ustabilizują” się, biegam w mieście gdzie nie ma wysokiej zabudowy. Ot, cztero, pięciokondygnacyjne kamienice w centrum, dalej to już całe czyste niebo.
A ja jestem perfekcjonistą. Płacę często więcej, kupując „lepsze”, aby mieć lepsze nie tylko z ceny i logo. Oczekuję adekwatnej do ceny jakości. Jest topowy produkt, ma zajebistą cenę – ok, ale niech on taki będzie nie tylko na plakacie i filmie reklamowym.

Że frajer jestem? oczekuję zbyt wiele? A to tylko marketingowy bełkot? Nie, ja potrafię odcedzić reklamowe slogany od prawdziwej zawartości, a określenie „zegarek z GPS” to nie jest wysublimowany tekst copywrittera, tylko funkcja znana od lat, i skoro ona w tym zegarku jest – to do cholery niech działa. Bo są zegarki z GPS za 700 PLN, więc od tego za 2000 PLN jednak oczekuję co nieco więcej. Gdybym kupił Timexa, nie pisałbym „co to za gówno”, tylko powiedziałbym sobie – gówno kupiłeś gówno masz, a w tym wypadku czuję się po prostu …
Tak nas Garmin wytresował, że od lat sprzedaje półprodukt, testuje na nas klientach, za nasze pieniądze, i albo coś po roku od premiery zaczyna działać, albo niekoniecznie.  Forerunner 620 ma już ponad rok, a stabilnej pracy nadal nie widać. Ale wiecie co? I tak nie ma co wybrać, nie ma alternatywy. Mimo wszystko z Garminem trzeba dalej żyć :). Nie 620 to może 920. Nie dziś, to za kilka miesięcy będzie już działało OK. Selawi.

Warto przeczytać

Co robić z ciuchami po treningu… czyli jak prać odzież sportową

9 grudnia 2017

Jak prać? O dziwo jest to pytanie, które często pojawia się w dyskusjach na biegowych grupach i forach. Czynność wydaje się banalnie prosta, a jednak stanowi problem dla sporej grupy biegającego społeczeństwa.

12 jesiennych kurtek na każdą pogodę – moje subiektywne propozycje

18 października 2016

Ogrzewanie mieszkań, ciepłe ciuchy na zimę. Grecy takich kosztów nie maja, ale nie mają też frajdy biegania w jesiennej słocie. My musimy pogodzić się z naturą, nie udawać Greka a na jesień i zimę pomyśleć o odpowiednim ubraniu.

Strava – niezastąpiona dla kolarza i doskonała dla biegacza

7 lipca 2016

Aplikacje i platformy społecznościowe, to narzędzia treningowe, bez których dziś trudno sobie wyobrazić tak amatora jak i zawodowca. Jest kilka bardzo popularnych aplikacji, i wokół nich toczy się w większości życie aktywnej społeczności.

Nike Air Zoom Pegasus 33. Sprawdzone w biegu. Recenzja

10 czerwca 2016

Pierwsza para butów z napisem Pegasus pojawiła się w sklepach w roku 1983. Od tamtej pory zmieniło się wiele, ale jedno pozostaje bez zmian. Pegasus to wciąż najbardziej uniwersalny i  najpopularniejszy but treningowy na rynku.

Nie chcesz biegać, może zacznij chodzić. Nordic Walking miniporadnik

4 stycznia 2016

Bieganie to duża przyjemność, to endorfiny, to jedna z najprostszych form rekreacji. Tak. Bieganie to również jedna z najbardziej kontuzjogennych form rekreacji, i nie zawsze możesz biegać.

X-Bionic – bielizna termoaktywna na zimno, na ciepło, na zawsze

30 grudnia 2015

Dziś zacznę nowy cykl prezentujący czołowe marki specjalizujące się w produktach przeznaczonych dla ludzi aktywnych. Sukcesywnie przedstawię kilka najważniejszych, mających wpływ na rozwoju nowoczesnych technologii.

Kurtka jesienna do biegania. W co się ubrać – szafa biegacza vol.5

8 września 2015

Dobra kurtka do biegania. Jeśli szukacie jednej, uniwersalnej – nieprzewiewnej, nieprzemakalnej, oddychającej, ciepłej, takiej która sprawdzi się w jesienne szarugi, a może też zimowe mrozy – kupcie cokolwiek. Dlaczego?

Asics Foot ID. Komputerowe badania stóp.

17 maja 2015

Jeśli Wasza przygoda z bieganiem to coś więcej niż sprint do ruszającego z przystanku autobusu, dobrym i zdrowym krokiem będzie zakup prawidłowo dobranych i dopasowanych do naszej stopy butów biegowych. A nie jest to wcale łatwe zadanie.

Zimne ciuchy na gorące dni – wiosenno letnia szafa vol.2

13 maja 2015

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Coraz częściej spotykam biegaczy emanujących gołymi torsami. Czy faktycznie jest im chłodniej?.