Garmin Forerunner 230. Amator dogania profesjonalistę

29 marca 2016

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0328_0187
Odkąd moich treningów pilnuje Forerunner 920XT przestałem sobie zawracać głowę monitorowaniem rynku zegarków sportowych. Znalazłem urządzenie, które spełnia moje oczekiwania, więc dalsze zgłębianie tego rynku było bezcelowe.

Kupiłem, mam, jest. Działa i pokazuje wszystko to, czego mi potrzeba. Oczywiście, znalazłbym kilka uwag, są punkty, co do których mogłoby być lepiej. Ale poznałem też urządzenia innych producentów, i wiem, że tam bywa gorzej. Nie tylko hardware i oprogramowanie ma znaczenie. Zmienne warunki zewnętrzne, różne lokalizacje, zakłócenia na które producent nie ma żadnego wpływu – to czasem powoduje błędne wskazania, będące później powodem nieprzychylnych komentarzy. Ale w tak zwanym „ogólnym bilansie” Forerunner 920XT jest obecnie jednym z najlepszych dostępnych zegarków z GPS. Nie piszę najlepszym, bo po prostu nie wypada tak słodzić.  Tak to już jest, że amator zazwyczaj oczekuje od sprzętu, urządzeń czy akcesoriów więcej niż profesjonalista, który skupia się na meritum czyli w tym wypadku treningu, a nie tym, co mu w tym treningu pomaga czy przeszkadza.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0326_0017

FR230

Ale moja dusza gadżeciarza wciąż niespokojna, wiec ostatnio miałem okazję trochę pobiegać z jednym z nowszych modeli zegarków sportowych marki Garmin. Pobiegałem i porównałem do tego co akurat było pod ręką, czy na ręce – czyli do FR920XT. Nie jest to może najlepsze zestawienie do testów. Lepiej byłoby mieć tu nową sześćsetkę, ale powiem Wam, że czasem taki klasowy mezalians daje nieoczekiwane wyniki.

Garmin Forerunner 230

Ja nie wiem, jak teraz pozycjonuje Garmin swoje produkty. Po oznaczeniach serii, modele z dwójką z przodu do średnia klasa, potem wyższa półka 6xx, a na topie bywała profesjonalna seria 9. Ale teraz powstało tak wiele nowych modeli, że te tradycyjne serie Forerunner też zaczęły ewoluować, mieszać funkcjonalności i.. zaglądać do grubszych portfeli.

Zacznę nietypowo, ale skoro już przy tym jestem. To najgorsza cecha modelu FR230. Cena. Z niezbędnym do pełnego działania pasem HR kosztuje on 1280 zł co wkracza już na terytorium sprzętu klasy średniej wyższej. I klient teraz zaczyna kombinować, bo ma dylemat. Jak tyle wydaję, to może jednak coś z 6-tką na początku? Nawet w starszych modelach, jest tam znacznie bardziej rozbudowana opcja pomiarów i wskazań, jest więcej możliwości konfiguracji, ekranów, więcej opcji. A przy odrobinie szczęścia, może nawet trafić się w tej cenie okazyjny zakup serii 9. Co wybrać?

Może pomogę, może niewiele, ale podsuwam kilka za i przeciw. Nie będę pisał tu drugiej instrukcji obsługi, nie będę precyzyjnie opisywał funkcji i zasad działania. Zegarek jak zegarek. Ja skupię się na podstawach funkcjonalności, na tych drobiazgach, o których nie pisze się w ulotkach reklamowych, a które mają często duży wpływ na użyteczność czy ergonomię.
To, co kupić? Forerunner 230 czy 630? Głupie pytanie? Kiedyś tak, dziś niekoniecznie. W tym wypadku oczywiście cena ma znaczący wpływ na podjęcie decyzji, bo model FR630 kosztuje obecnie więcej niż topowy FR920XT. Na tym poziomie cenowym, zasobniejszy klient może mieć problem z decyzją, czy kupić FR920XT czy FR630.
Ale pozostańmy przy problemie pierwszym – czy FR230 czy FR630.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0264
O ile „próg mleczanowy” „bilans czasu kontaktu z podłożem” czy „oscylacja pionowa” nie miały do dziś dla nas znaczenia, a chcemy dobry zegarek z GPS, który poda tempo, dystans, wyliczy średnią, zapanuje nad tętnem i rytmem, a z biegiem dni i tygodni porównamy sobie „czy forma rośnie” sprawdzając wyliczenia dla VO2max – to Forerunner 230 całkowicie zaspokoi oczekiwania amatora biegania. A nawet da więcej. Znajdziemy w nim wiele funkcji jak z typowego smartwatcha. Zegarek zapewnia bezproblemowe połączenie i współpracę ze smartfonem. Sprawdzałem na modelach z Androidem, z wersjami 5.1 i 6.0. Urządzenia błyskawicznie się sparowały. Powiadomienia o połączeniach, e-maile smsy – wszystko działa, bezproblemowa komunikacja.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0302

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0306
Zegarek oferuje dwa konfigurowane ekrany, na których możemy ustawić od 1 do 4 pól z danymi. Do wyboru: dystans (całkowity, okrążenia, ostatniego okrążenia), tempo, prędkość lub rytm (aktualne, średnie, okrążenia), tętno (aktualne, średnie, strefa tętna), stoper, temperatura i wysokości. Dodatkowo do dyspozycji oddzielny trzeci ekran ze wskazaniami tętna, czwarty ze wskaźnikiem stref tętna, i piąty z zegarem z aktualnym czasem. W sumie możemy na bieżąco monitorować większość parametrów treningowych. Z poziomu zegarka da się zaplanować proste sesje treningowe, interwały, a bardziej skomplikowane treningi należy zaplanować, ułożyć i wgrać do zegarka poprzez serwis Garmin Connect.

Po roku z modelem FR620 i kolejnym z FR920XT przyzwyczaiłem się już do tych dziwnych dla amatora wykresów oscylacji, odchylenia, czy bilans kontaktu prawej i lewej nóżki. Ale gdybym tego nie miał, nie znał – to trenowałbym nadal, a moje biegowe życie nie odczuwałoby dyskomfortu. Ale powiem szczerze, chciałbym mieć kilka funkcji, które znalazły się w FR230, a nie ma ich FR920XT. Biorąc pod uwagę, że nie pływam i w triatlonie startował nie będę, to dziś może FR230 wydawałby się nieco ubogi w oferowane funkcje, ale Forerunner FR630 byłby z pewnością sprzętem optymalnym. Dla większości biegających amatorów, FR230 będzie już idealnym towarzyszem do zaawansowanych nawet treningów. Chyba tylko cena modelu FR230 może być przeszkodą, do wejścia w amatorskie progi. To już jest kwota, za którą kupimy „wypasionego” profesjonalnego Polara V800 z szafirowym szkłem.

Pamiętam to zdziwienie, kiedy pierwszy raz „na żywo” zobaczyłem FR620. Cóż takiego szokującego ujrzałem? Dobił mnie aktywny wyświetlacz, o rozmiarach dwudziestogroszówki. To jest zegarek za 2tys zł? Drugie miłe wrażenie, to kolorystyka ekranu. Jakże odmienna od prospektu reklamowego. Na szczęście to se newrati. Forerunner FR230 ma dość duży ekran. Wielkość zegarka jest taka sama jak modelu 620, ale pole dla wyświetlanych informacji znacząco się powiększyło. Nie mam instrukcji pod ręka, nie wiem czy 180 czy 250 czy 340 pikseli. To nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, aby bezproblemowo odczytać wyświetlane parametry biegu. A tu wyświetlane informacje są porównywalnej wielkości do tego, co oferuje „wielki brat” FR920XT.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0295

Zegarek jest bardzo lekki, estetyczny, i całkiem elegancko wygląda na nadgarstku, z którego możemy go nie zdejmować po powrocie z treningu. Poza sportowymi funkcjami, mamy tu wiele cech wspólnych z popularnymi obecnie smartzegarkami. Powiadomienia z telefonu – o połączeniach, sms’ach, e-mailach. Możemy je oczywiście w całości przeczytać na ekranie zegarka. Monitoring aktywności, snu. Kalendarz i prognoza pogody. Właściwie jest tu wszystko co być powinno.
W opcjach  GPS znajduje się też „powrót do punktu startu” – funkcja niezwykle przydatna dla tych co lubią zbłądzić. Dla mnie „jeszcze przydatniejsza” to funkcja „znajdź swój telefon”. Naciskam guzik, i …„pik pik pik…” odzywa się moja zagubiona słuchawka. Bezcenne. A ile zaoszczędzonego czasu.
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten zegarek. Sprawdzałem go na oprogramowaniu w wersji 4.10. Jak znam firmę Garmin, było już przynajmniej kilka aktualizacji od czasu premiery, i wcześniej mogło być różnie. Teraz jest naprawdę dobrze. Co powoduje, że ten średniak inspiruje do klasy wyższej?
Dobrze działający moduł GPS, duży czytelny ekran, z możliwością podziału na cztery pola. GPS z opcją zapisu śladu co sekundę. Wstępne ładowanie pozycji satelitów, dzięki czemu zegarek „łapie fixa” w kilka sekund. Informacje o pułapie tlenowym. Nie wiem, na ile zgodne ze wskazaniami dokonanymi w profesjonalnych laboratoryjnych warunkach, ale nawet jeśli są w nich przekłamania, to osobie trenującej dają obraz jego postępów i efektywności treningów. W ubiegłym sezonie, mój podstarzały organizm zapisał na ekranie VO2max cyferki 53. Wynik jak na PESEL doskonały. Potem kontuzja, zimowanie, i… pojawiło się 42. Tak słabo dawno nie było. I zgodzę się z tym. Przybyło kg, ubyło kW. Trochę pracy- i pojawiło się 44. Teraz już jest 49. Nie wiem, na ile to prawdziwe wskazania, ale dają mi punkt odniesienia. Więc są przydatne bez względu na to, czy w medycznym teście wynik wyjdzie gorszy czy lepszy. Dla mnie te wskazania są wystarczająco pomocne.Bez-nazwy-1

Zegarek jest kompatybilny z platformą Garmin Connect IQ, z której można pobierać i instalować dodatkowe aplikacje, widgety, tarcze zegara, itp. Znam sklep Garmin IQ od roku, jest tam kilka bardzo dobrych i niezwykle przydatnych aplikacji, które znacząco rozbudują funkcjonalność zegarka. To warto rozważyć, zastanawiając się nad zakupem. Ta dodatkowo rozbudowana funkcjonalność, może pomóc w rozwiązaniu dylemat – czy Forerunner FR230 czy starszy FR620.
Ja sugeruję FR230. Znacząco lepszy, większy ekran. To podstawa. Tu coś widać, bez względu czy podzielimy ekran na trzy, a nawet cztery pola – nie ma problemu z odczytem. Dodatkowe aplikacje, wykresy, stoper, strefy, itp – to wszystko za darmo jest do pobrania w sklepie Connect IQ. Nie widzę wiec powodu sięgania po FR620 z mikroskopijnym wyświetlaczem. Jest dotykowy, ale przyciskowa obsługa Forerunner 230 jest tak prosta i intuicyjna, że każdy ogarnie jego obsługę natychmiast i bez czytania instrukcji. To kolejny plus. Intuicyjna obsługa. Wszystko jest po polsku, MENU prowadzi nas za rękę jak harcerz staruszkę przez ruchliwą ulicę. Wiele opcji jest już uproszczonych do maksimum. Nie muszę klikać i przewijać podświetlenia z opcji TAK na NIE, ON na OFF. Jest wyraźne graficzne oznaczenie Włączony. Jedno naciśniecie przycisku, zmienia pozycje na Wyłączony. Kropka z zielonej robi się czerwona. Można jeszcze prościej? Chyba nie.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0326_0061

Oba zegarki bardzo szybko łapią sygnał GPS. Tu prawidłowa lokalizacja zadziałała na zegarkach znajdujących się w budynku, na piętrze, pod dachem z blachy trapezowej. Sygnał stabilizował się dłużej, ale w takiej lokalizacji i przy zachmurzonym niebie świadczy o mocnych modułach GPS.

Amator powinien być z tego zegarka zadowolony. A prawie zawodowiec?
Pierwsze pytanie jakie padnie, to o GPS. Moim zdaniem jest dobrze. Sygnał łapany jest w kilka sekund. Generalnie w tym samym czasie co FR920XT. Rysowanie śladu – poprawne. Specjalnie wybrałem leśne ścieżki pod wysokimi drzewami – nie jest gorzej jak FR920XT. Budynki i gęsta zabudowa powodują czasem więcej odjazdów od prawdziwego przebiegu trasy – ale to są odchylenia w granicy 3-5 metrów. Okrążenia ustawiłem na Auto Lap co 1000m. Niebywała precyzja pomiędzy FR230 i 920XT. Nigdy chyba jeszcze nie miałem na nadgarstku dwu zegarków, które „kilometrówki” pikały jednocześnie. 1, 2… 4,5 km – punkt w punkt. Byłem autentycznie zaskoczony. Wskazania rozjechały się dopiero przy zabawie ze sprawdzeniem opcji Auto Pauza. Wtedy „piknięcia” zaczęły następować jedno po drugim, w niewielkich dwu-trzy sekundowych odstępach. Po zatrzymaniu się z włączoną opcją Auto Pauza tempo „0” pojawiło się na jednocześnie na obu zegarkach. Kiedy zaczynałem bieg – FR230 bardziej wygładza tempo. Prawie natychmiast stabilizowało się powiedzmy na 5.30/km i tak już pozostawało. Forerunner 920XT wskazywał 8.30 / 4.40 / 5.15 aby po niespełna minucie biegu ustabilizować się na… 5.25/km.

0-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.10.56 1-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.06.30 1-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.07.46 2- GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.06.15 2-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.07.12 3-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-12.56.44 3-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-12.58.59 4-GARMIN-FORERUNNER-FR_230 -2016-03-29-12.58.40 4-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-12.56.18 5-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-12.56.34 5-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-12.58.49 6-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.07.21 6-GARMIN-FORERUNNER-FR_230-2016-03-29-13.08.44

Kto nie ma obok innego zegarka – zakładając na nadgarstek FR230 stwierdzi z pewnością, że wyświetlacz jest bardzo czytelny, i dobrze widoczny w dzień jak i po zmroku. Świetnie działa opcja automatycznego podświetlenia ekranu. Czujnik wyłapuje ruch ręki „z zatrzymaniem”, czyli taki tradycyjny ruch, kiedy sprawdzamy „która godzina”. Machanie góra-dół nie uruchomi podświetlenia, kiedy jednak poruszymy ręką z dołu do góry z nagłym zatrzymaniem – ekran podświetli się. Podświetli się więc, kiedy będziemy chcieli wkręcić żarówkę, czy sięgać po buty na górną półkę, ale mimo wszystko opcja sprawdza się w codziennej eksploatacji, nie przeszkadza, pomaga i jest przydatna. Kto ma inny zegarek, kładąc obok niego FR230 zauważy, że ekran jest dość ciemny. Zarówno bez podświetlenia, jasne tło jest zdecydowanie ciemniejsze, niż na ekranie FR920XT, jak i samo podświetlenie – mówiąc szczerze, jest na poziomie taniego chińskiego zegarka elektronicznego z roku 1995.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0326_0013

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0326_0036

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0334

Zastanawia mnie, jak w dobie mega ekranów, paneli 4K, smart-telefonów i smart-zegarków z ekranami o bajecznych kolorach i milionach pikseli, Garmin nadal potrafi wyprodukować „takie coś”. To sztuka. Jednak byłbym nie fair pisząc, że ekran nie spełnia swego zadania. O dziwo, spełnia. Wszystko idealnie da się odczytać tak w świetle słonecznym, jak i w ciemnym tunelu, i po zmroku. Może po prostu FR920XT świeci zbyt jasno. Więc może nie z tej epoki, ale ekran jest bardzo dobry. A zegarek na nadgarstku wygląda efektownie, jak na rasowego smartwatcha przystało.

GARMIN-FORERUNNER-FR_230_0329_0249

Garmin 230

Co w tym modelu mogłoby być lepsze?.
Reakcja na zmiany tempa. Ale tego na profesjonalnym poziomie nie gwarantują bez foot poda nawet liderzy zegarkowych rankingów. Plastik, brak metalu – no cóż klasa niższa. Biały duży guzik trochę miękki, przy odrobinie złych okoliczności uda się go wcisnąć przypadkowo nadgarstkiem, czy rękawiczką. Ale to sporadyczne przypadki. Czytelny, duży ekran i dobre wskazania GPS – cechy na duży plus wobec poprzednich modeli Garmin, i to nawet tych z wyższej serii 620/610. Szybki start, fantastycznie prosty i intuicyjny interface, nie wymagający czytania instrukcji, aby poprowadzić przez obszerne menu niedoświadczonego użytkownika, dla którego jest to pierwszy tego typu zakup. Całkiem prawdopodobne – że zakup na dłużej, bo w amatorskim (a nawet profesjonalnym) bieganiu FR230 zapewnia pełne wsparcie, i tak naprawdę nic więcej nie jest potrzebne do budowania formy i bicia kolejnych życiówek.

Tekst nie jest sponsorowany. Zegarek kupiłem. Garmin Forerunner 230 dostępny jest w większości dobrych sklepów biegowych stacjonarnych i internetowych, oraz we wszystkich dużych sieciowych salonach sportowych. Ja kupuję w salonach GoSport – mają dobry program lojalnościowy, dzięki temu sprawnie planując zakupy można te droższe „zabawki” kupić z 15%rabatam Feel Good.
Warto przeczytać

W co się ubrać do biegania – Jesienno zimowa szafa vol.2

26 grudnia 2015

Zapraszam do odświeżonego wpisu z grudnia 2014 r. To temat ciągle żywy i aktualny. Został uzupełniony o kilka nowych informacji, jednak „podstawa przekazu” nie uległa zmianie.

Asics Foot ID. Komputerowe badania stóp.

17 maja 2015

Jeśli Wasza przygoda z bieganiem to coś więcej niż sprint do ruszającego z przystanku autobusu, dobrym i zdrowym krokiem będzie zakup prawidłowo dobranych i dopasowanych do naszej stopy butów biegowych. A nie jest to wcale łatwe zadanie.

Bluza Adidas Ultra Jacket – dobra wiatrówka na wiosnę i jesień

14 kwietnia 2015

Co można napisać o lekkiej, cienkiej wiatrówce. Zawartość i budowa tego „akcesorium” jest zdecydowanie mniej skomplikowana niż zegarek z GPS’em. Że jest lekka, cienka?. Tak – jest i cienka, i lekka. To tyle. A bardziej zainteresowanych szczegółami – zapraszam.

Bluza Adidas Climaheat. Ciepły ciuch na zimne dni.

30 stycznia 2015

Miałem napisać kilka słów o bluzie Adidas Climaheat, i kiedy wreszcie znalazłem na to czas, aby tekst zawierał szczegółowe dane producenta, w poszukiwaniu materiałów wybrałem opcję najprostszą z możliwych – wpisałem szukaną frazę climaheat w wyszukiwarkę Google.

Pierwszy zimowy tydzień. Test – biegowa odzież sprawdzona…w biegu

28 grudnia 2014

Mając więcej wolnego czasu, bo świąteczny weekend trwa i trwa – sprawdziłem, tak na wszelki wypadek – czy te ubraniowe rady sprawdzają się, i wykorzystując mroźną aurę „zbadałem” słuszność kilku koncepcji co do ubioru.

  • mzl123

    Powiadomienia z telefonu – o połączeniach, sms’ach, e-mailach. Możemy je oczywiście w całości przeczytać na ekranie zegarka.

    W jaki sposób można je w całości przeczytać na ekranie zegarka? U mnie wyświetla się jedynie kilka pierwszych słów, tyle ile mieści się na ekranie. Reszta jest ucinana, brakuje możliwości przewijania treści – można jedynie odrzucić powiadomienie (strzałka w dół) lub zostawić na później (przycisk okrążenia).

    • biegamwmiescie

      …lub biały przycisk „start” 🙂 Wtedy otwierasz czy „wchodzisz” w daną wiadomość, jeśli jest długa – przewijasz i czytasz.

      • mzl123

        Królu złoty 🙂 Dziękuję bardzo! To była jedyna rzecz, która mnie denerwowała w tym zegarku. Jak już są powiadomienia, to niech się dadzą całe przeczytać. Ale musieli to dodać z którąś z aktualizacji, bo na początku (mam zegarek od grudnia) sprawdzałem wszystkie możliwe klawisze i „start” na pewno nie działał.

        • biegamwmiescie

          to całkiem możliwe, aktualizacje softu u tego producenta są dość regularne, i zazwyczaj długo wspomagają produkt, a bywa że z kolejnymi wersjami oprogramowania pojawiają się całkiem nowe funkcje i opcje, za co należy się plus dla Garmina, bo w tej kwestii słuchają uwag i pomysłów nabywców, i bywa iż uwzględniają je w kolejnych „poprawkach”

          • mzl123

            Szkoda tylko, że nie chcą poprawić, tłumacząc się wygodą użytkowników, najbardziej irytującej opcji w nowej serii zegarków (630 też to dotyczy) – autolap w zdefiniowanych treningach. Idąc na interwały muszę zawsze pamiętać, żeby wyłączać autolapa, bo inaczej kolejne okrążenia są tworzone zarówno na zdefiniowanych dla treningu odcinkach, jak i samych autolapach. Nie dość, że nie jestem wtedy sprawdzić statystyk każdego powtórzenia (bo w zależności od długości jest podzielone na dwie/trzy części) to czasem dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy kolejne okrążenia są tworzone po kilku sekundach – gdy np. jedno powtórzenie skończyło się na 5,99 km (i zaczęte jest wtedy nowe okrążenie), a chwilę potem na 6 km tworzone jest nowe okrążenie (bo autolap jest ustawiony co kilometr).

  • Mateusz Z

    Bardzo fajny artykuł, jako amator waham się pomiędzy 230 a 235. Z jednej strony dokładniejszy odczyt z pasa z drugiej jedno urządzenie i monitor 24/7.

    • biegamwmiescie

      nie chce mieszać w Twoich planach i rozmyślaniach – jednak zwróć uwagę na takie drobiazgi. Aby ten optyczny pulsometr działał musisz mieć solidnie zapięty na nadgarstku zegarek. Żadne tam luźniejsze „o dziurkę mniej” :). Pot, woda… płyną po ręce. Jesień, zima – na kurtkę jak zapniesz – nie masz pulsometru… pod rękaw – nie masz zegarka :). Dale kombinuj już sam 🙂

      • Mateusz Z

        Jednak namieszałeś 🙂 Mam pytanie odnośnie szybki wyświetlacza czy się nie rysuje po czasie (920xt) ? czy folię założyłeś ? Dzięki

        • biegamwmiescie

          no, jako esteta i gadżeciarz… 🙂 Mam folię. Plastik musi się wcześniej czy później porysować. Wprawdzie ja nie chodzę w tym zegarku na co dzień, ale bywa… że chodzę. Rok temu to jeszcze folia nie była dostępna „na aukcjach” ale wykorzystałem „zawodowe” znajomości 🙂 Docięli mi laserowo, z folii na telefon spece od oklejania reklam :). Ale plastik koperty jest w doskonałej kondycji, jakieś mikrorysy, żadnych mocniej widocznych. Z drugiej strony – jak tylko w nim biegam – to gdzie i jak porysować? Trening, prysznic a zegarek do wora.

  • Zastanawiam się, czy zdecydować się na 230, czy 630, gdzie 630 rozważam tylko ze względu na dotyk. Nie biegam długich dystansów. Biegnę 3km, robię crossfit i biegnę 2 km. Potrzebuję monitorować serce (PESEL), przełączać Spotify i móc porównać progres. Dotyk czy Old school?

    • biegamwmiescie

      No wiesz, gdyby roznicą był tylko dotyk bez wahania wskazałbym Ci słuszną drogę :). Jednak 630 to wiele wiele dodatkowych opcji, od danych dynamiki biegu (długość kroku, kadencja, itd) po wskazania progu mleczanowego, vo2max, poziomu zmęczenia. Więcej ekranów, więcej wszystkiego :). Ale jak wiesz że tego nie potrzebujesz, to olej ten dotyk bo on z dotykiem znanym ze smartfona nie ma nic wspólnego. Generalnie, to jedyne co mnie denerwowalo i czasem zawodzilo w tym zegarku :). Czyli już wiesz. I to zaden oldshool tylko ergonomia :).

      • Najgorsze jest to, że dzisiaj macałem Fenixa 3 i powiem, że zegarek zrobił na mnie mega wrażenie. 230 ma wszystko to, co mi trzeba do treningu. Kadencji, długości kroków, zawartości mleka w mleku, itp nie potrzebuję, ponieważ biegam na krótkich dystansach i nie potrzebuję optymalizować 3 kilometrów 😉
        Hmmm… Poczytam o tym Fenixie. Dziękuję za sugestie odnośnie dotyku.

        • biegamwmiescie

          Kawałek solidnej zabawki. Mam aktualnie F3. Jeszcze więcej opcji niz 630 (barometr, termometr, nawigacyjne itp.) niestety trochę problemow jest z dokładnością GPS , ale oczywiscie da się z tym żyć :). Ale można nosić tez w normalnej dziennej aktywności. Plus za funkcje smartwatcha – powiadomienie o sms, emailach, alarmach – świetnie się sprawdza. Jak jest budżet i pełnowymiarowy nadgarstek 🙂 to fajna zabawka.

  • Mirek Pyrsz

    Ciekawy tekst. Ja mam Fenixa 3 a Garmina 230 kupilem dziewczynie pod choinke. GPS lapie bardzo szybko co jest plusem w kazdym zegarku. Tylko poki co mamy watpliwosci co do dokladnosci tempa biegu. Czyli , ze np biegniesz kilometr w dajmy na to 4:55 do 5/min na km a po zakonczeniu kilometra zegarek pokazuje, ze srednia okrazenia to 5-15. Ale nie wiem, byc moze z czasem po kilku biegach to sie jakos wyrowna. Pozdrawiam